"Nie ma", Mariusz Szczygieł


Dowody na Istnienie, Warszawa

W tej książce nic nie jest zmyślone. Gdybym zmyślał, byłaby o wiele ciekawsza” – tak wita się z czytelnikami Mariusz Szczygieł w swojej nowej książce zatytułowanej dość prowokacyjnie „Nie ma”. Prowokacyjnie, bo zmusza czytelnika do zadania pytania: kogo/czego nie ma? Czy – jak dość szybko odkrywa przed nami autor – nie ma ludzi, którzy niedawno jeszcze byli, a dziś pozostały po nich jakieś marne artefakty, nagrobki, wciąż żywa gdzieniegdzie pamięć? Czy może „nie ma” odnosi się do braku, tajemnicy, czegoś skrytego za zasłoną? Czego „nie ma”? Nad tym będziemy się tej jesieni wspólnie zastanawiać.

. . .

Czechofil, jak sam o sobie mówi, czasem dodając przymiotnik „niechlujny”. Wydawca, szef klubokawiarni i prywatnego domu kultury. Trochę celebryta, wykładowca akademicki, miłośnik reportażu, jego propagator i nauczyciel. Pan z telewizji, który stał się panem z gazety, uwielbianym przez czytelników felietonistą. I najważniejsze – reporter, który wie, że najistotniejsze w tym zawodzie jest zaufanie czytelników – to zdobywa się nie tylko rzetelnością tekstów, ale też ciągłym podtrzymywaniem kontaktu. Szczygła teksty z Instagrama zaczynają żyć własnym życiem. Wszystkie role Mariusza Szczygła grane są z niezwykłym zaangażowaniem i wiarą, z poczuciem misji i wszędobylskim „ja”, które zapełnia strony reportaży, towarzyszy większości publicznych wypowiedzi. Szczygieł dba o wizerunek publiczny jak żaden inny polski reporter. W jego ślady idzie młodsze pokolenie – Justyna Kopińska czy Filip Springer wiedzą, że prowadzenie ustawicznego dialogu z czytelnikiem jest podstawą kreacji w zawodzie reportera. Mają świetnego nauczyciela. Choć Szczygieł wiele odsłania, wpuszcza – zwłaszcza w nowej książce – nas do swojego domu (a na Insta nawet do siłowni), to jest to kreacja przemyślana i do tej pory dbająca o to, by wciąż wiele rzeczy pozostawało w sferze „nie ma”. „Nie ma” jest kamieniem milowym w autobiograficznej grze z czytelnikiem.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej