People Analytics in The Era of Big Data
J.P. Isson i J.S. Harriott
Wiley, New Jersey

People analytics – to kolejne powiedzonko z zakresu nowych technologii, do którego będziemy się musieli przyzwyczaić, bo wygląda na to, że zaraz zacznie wpływać na nasze życie codzienne.

O ile jednak jako publicysta zwykle na nowe technologie narzekam, straszę nimi, biadolę i uprawiam ogólną e-jeremiadę 2.0, o tyle po lekturze książki „People Analytics in the Era of Big Data” mam mieszane uczucia.

Zacznę od przykładu (o ile nie zaznaczę inaczej, wszystkie dane i przykłady przytaczam za ww. książką) brytyjskiej firmy Piper Windows produkującej plastikowe okna do mieszkań i biur. Firmę założono w 1980 r., rosła trochę szybciej od rynku, więc zarząd uznał, że musi jeszcze bardziej przyśpieszyć, żeby zdominować rynek.

Zwiększono produkcję, znaleziono dodatkowy zbyt i wszystko szło dobrze, ale w 2000 r. firma zaczęła mieć problemy z jakością. Gwarancyjne wymiany i naprawy oraz potencjalna zła renoma wśród klientów zaczęły zagrażać przyszłości Piper Windows.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej