Tekst pochodzi z najnowszego wydania dwumiesięcznika "Książki. Magazyn do czytania". Do kupienia od 16 października

Marcin Wicha − grafik, rysownik, pisarz, autor czterech książek dla dzieci i dwóch dla dorosłych: „Jak przestałem kochać design” i „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”, za którą otrzymał tegoroczną Nagrodę Literacką „Nike” oraz Nike Czytelników.

Michał Nogaś: Piszesz przy biurku?

Marcin Wicha: Nie. To właściwie ostatnie możliwe miejsce mojej pracy. Nie mam żadnych nawyków związanych z tworzeniem książki, żadnych ulubionych pór dnia. Piszę w kajetach, które gubię, w zeszytach, notatnikach, szkicownikach, w telefonie, na tablecie i komputerze.

Część tych zapisków mi ginie, usilnie staram się je odnaleźć, a gdy już się uda, dochodzę do wniosku, że w ogóle nie było warto szukać. Jednym słowem: żadnej rutyny.

To swoiste nieuporządkowanie, ta przypadkowość miejsc, w których zapisujesz kolejne słowa, pomaga czy przeszkadza w skupieniu, nadążaniu za myślami i pomysłami na zdania?

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej