Tekst pochodzi z najnowszego numeru "Książek. Magazynu do Czytania"

Lincoln w Bardo

George Saunders
Przeł. Michał Kłobukowski
Znak, Kraków
Premiera: 3 września

Juliusz Kurkiewicz: Wszyscy moi znajomi, którzy czytali „Lincolna w Bardo”, po lekturze powiedzieli to samo: Zapytaj Saundersa, czy czytał „Dziady”.

George Saunders: „Dziady”?

To dramat napisany przez naszego największego poetę w latach 20. i 30. XIX w. Bohaterami fragmentu, który rozgrywa się na cmentarzu, są niemogące zaznać spokoju czyśćcowe dusze. Jedna z nich należy nawet do kogoś w rodzaju właściciela niewolników.

Porucznika Stone’a? Wszystko już kiedyś zostało napisane. Kiedy jeździłem z „Lincolnem” po świecie, okazało się, że w każdym kraju istnieje podobna książka. Amerykanie mają „Antologię Spoon River”. Irlandczycy „The Dirty Dust” Máirtina Ó Cadhaina, do niedawna nieznanego, bo piszącego po iryjsku. Punkt wyjścia ten sam: zmarli, obdarzeni wszystkimi przywarami żywych, plotkują na cmentarzu.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej