Dietoland
Sarai Walker
Przeł. Agnieszka Waliluk
W.A.B., Warszawa

Plum Kettle waży 140 kilogramów i nie da się tego ukryć nawet pod warstwą czarnych ciuchów o fasonie namiotu. „Prawdziwe” – kolorowe, podkreślające figurę i dopasowane – ubrania czekają, aż zacznie się jej „prawdziwe” życie: schudnie 80 kilogramów, zacznie się ładnie ubierać i umawiać na randki. No i wreszcie przestanie być „najgorszym koszmarem każdej Amerykanki” – grubasem. Będzie Alicią, nie Plum (ang. śliwka), dziewczyną pożądaną – to jest „ruchalną” – spełnioną, popularną, niemuszącą chować się po kątach i udawać, że nie słyszy komentarzy o swojej tuszy. „Kobiety poświęcają na tę walkę całe życie, dlatego właśnie stosują diety i poddają się operacjom plastycznym: bo nie chcą wyglądać tak jak ja”, deklaruje.

Plum o dietach wie wszystko, w końcu stosowała je od podstawówki. Żadna nie zadziałała. Zostało jej tylko zmniejszenie żołądka do rozmiaru orzecha włoskiego. Odliczając dni do operacji, pracuje jako anonimowy awatar Kitty, naczelnej popularnego magazynu dla dziewcząt. Czytelniczki piszą do niej o swoich problemach: „Kochana Kitty, nie znoszę moich piersi, są małe i nierówne, więc tnę się żyletką”, „moje nogi wyglądają w kostiumie kąpielowym strasznie grubo”, „co mam robić, jak nie stać mnie na operację nosa”. A Plum odpowiada. Według szablonu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej