Łatwa matma
Anne Lene Johnsen i Elin Natas
Przeł. Milena Skoczko
Marginesy, Warszawa
Premiera: 5 Września

Ponieważ na co dzień piszę o problemach systemu edukacji, nie jestem w stanie zliczyć tekstów, które zaczynałam od „najgorzej znów poszła matematyka”. Ta fraza jak refren wraca przy okazji matur, egzaminów gimnazjalnych, ale też badań – zarówno uczniów, jak i nauczycieli (tak, wielu z nich też sobie z matmą nie radzi!).

Równocześnie raz w roku zachwycam się wynikami nastoletnich matematyków na międzynarodowych olimpiadach przedmiotowych. W tym roku nasi licealiści zdobyli w Rumunii złoto i aż pięć srebrnych medali – reprezentacja Polski nie była tak mocna od lat 80.

Jak to możliwe, że w kraju, w którym wszyscy z matematyką jesteśmy na bakier, udaje się wyłuskać talenty na światowym poziomie? Czy ci chłopcy (niestety, rzadziej dziewczęta, to zwykle ok. 10 proc. uczestniczek prestiżowych konkursów) mieli po prostu wyjątkowe predyspozycje? Dobre geny? A może szczęście do nauczycieli?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej