Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę
Lawrence Wright
przeł. Agnieszka Wilga
Czarne, Wołowiec


Być może tragedii z 11 września można było zapobiec. Być może Osama bin Laden wcale nie musiał przejść do historii jako najpotężniejszy terrorysta świata. I być może świat Zachodu już wiele lat temu był w stanie zatrzymać rozwój islamskiego fundamentalizmu. Lawrence Wright, amerykański reporter i pisarz, autor porażającej książki „Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary”, postanowił poszukać odpowiedzi na te i wiele innych pytań.

W „Wyniosłych wieżach” pokazuje początek drogi bin Ladena, który przecież przez lata zdawał się sprzymierzeńcem Zachodu. Dociera do ludzi, którzy od dawna wysyłali znaki ostrzegawcze, wyjaśniając, do czego doprowadzić może nieprzemyślana, ekspansywna polityka Białego Domu i jego sojuszników, a także bagatelizowanie przeciwnika. Pokazuje, jak niewielu zależało na tym, by niebezpieczeństwo religijnego fanatyzmu, który stał się największą być może zmorą współczesnego świata, zdusić w zarodku.

Wright znów zaskakuje – wiedzą, ilością zebranych materiałów, sposobem snucia opowieści – i udowadnia, że dotarcie do prawdy może oznaczać stworzenie długiej listy niewygodnych pytań. Uwaga, treść zawiera (dla wielu nieoczekiwane) wątki polskie.

Michał Nogaś

Psikus
Domenico Starnone
przeł. Katarzyna Skórska
W.A.B., Warszawa


Druga książka popularnego włoskiego pisarza, która ukazuje się w Polsce. Starnone nagłą popularność zawdzięcza plotce. Prywatnie jest mężem tłumaczki Anity Rai, którą podejrzewa się o bycie Eleną Ferrante, ukrywającą się pod pseudonimem najsłynniejszą włoską pisarką XXI w. Jeśli nawet nie miałby z Ferrante nic wspólnego, to i tak wiele jej zawdzięcza. To właśnie ona wypromowała styl, w którym on także czuje się dobrze – prosty, bez fajerwerków formalnych, opisujący wewnętrzne przemiany człowieka.

W „Psikusie” pochyla się nad starością. Głównym bohaterem jest artysta ilustrator, wdowiec po siedemdziesiątce, mieszkaniec Mediolanu. Jego córka Betta prosi go, by przyjechał do Neapolu i zajął się czteroletnim wnukiem, gdy z mężem wyjedzie na konferencję naukową. Dla ilustratora to podróż sentymentalna – wychował się w Neapolu, a mieszkanie, które teraz zajmuje córka, kiedyś należało do jego rodziców. Z ciężkim sercem i niechętnie (właśnie dostał nowe zlecenie, z którym nie bardzo sobie radzi) jedzie na południe.

Wnuk i dziadek mają spędzić ze sobą tylko trzy dni, ale ich relacja od początku nie układa się dobrze. Dzieciak jest pewny siebie, potrafi sam się ubrać, a nawet przygotować śniadanie. Dziadka potrzebuje tylko do wspólnych zabaw, na które ten nie bardzo ma czas i ochotę. Powrót do rodzinnego domu i obserwowanie wnuka skłaniają jednak artystę do przemyśleń i życiowych bilansów.

Najciekawsze są u Starnonego nieoczywiste, skomplikowane relacje. Bo przecież dziadek może nie lubić wnuka, córka – ojca, ojciec – swojej żony. A mimo wszystko mogą pozostawać rodziną i chcieć ze sobą przebywać.

Natalia Szostak

Tropiciel złych historii. Rozmowa z Martinem Pollackiem
Katarzyna Bielas
Czarne, Wołowiec

Prawdopodobnie Martin Pollack nie zainteresowałby się Polską, nie został korespondentem niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” w Warszawie, nie zaprzyjaźnił się z wieloma polskimi intelektualistami i nie przełożył na niemiecki wielu istotnych książek – od „Cesarza” Ryszarda Kapuścińskiego poczynając – gdyby nie... babcia. Wychowany w domu, w którym po zakończeniu II wojny wciąż pachniało nazizmem, zdecydował, że na złość matce swojej matki – którą notabene bardzo kochał – zamiast germanistyki wybierze polonistykę. Ku zdziwieniu wszystkich plan ten zrealizował. Życie rodzinne mocno na tym ucierpiało, ale ile zyskała środkowoeuropejska literatura!

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej