Tekst pochodzi z "Książek. Magazynu do Czytania", którego premiera już we wtorek, 24 kwietnia

Od czasu słynnego debiutu, który napisała jako maturzystka, tajemnicą pozostaje, jak udaje jej się przenieść strzępy podsłuchanych na ulicy rozmów na papier i zmienić je w pierwszorzędną literaturę. Na jej nową powieść trzeba było czekać sześć lat, więc niektórzy prorokowali, że po trzech dotychczasowych, w tym jednej nagrodzonej Nike, paru dramatach i zbiorach felietonów oraz jednej płycie jej talent w końcu się wyczerpał. Mamy dla nich złą wiadomość. Drapieżność i fenomenalne ucho wracają.

Siedzimy wśród kartonów i przygotowanych do wywózki rzeczy – pisarka właśnie się przeprowadza. Chwilę rozmawiamy, zanim włączę dyktafon, a Masłowska obiecuje, że gdy tylko zrobi herbatę, „zacznie mówić zredagowanymi zdaniami”.

Natalia Szostak: Podobno się skończyłaś?

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej