Kobieta w oknie
A.J. Finn
przeł. Jacek Żuławnik
W.A.B., Warszawa

W ZSRR istniały szkoły dla pisarzy. O dziwo wyszło z nich paru niezłych autorów, np. Jurij Trifonow („Dom nad rzeką Moskwą”). Nowojorczyk A.J. Finn, czyli tak naprawdę specjalizujący się dotąd w redagowaniu thrillerów Daniel Mallory, sprawia wrażenie, jakby był absolwentem podobnej amerykańskiej placówki uczącej tego, jak napisać światowy bestseller. Zresztą nie od dziś wiadomo, że ZSRR i USA to kraje mentalnie bardzo do siebie podobne.

Niedawno czytaliśmy powieść Pauli Hawkins „Dziewczyna z pociągu” i oglądaliśmy oparty na niej film. Tytułowa kobieta wypatrzyła coś podejrzanego, dojeżdżając wciąż tą samą trasą do pracy. W „Kobiecie w oknie”, jak u Alfreda Hitchcocka w „Oknie na podwórze” (1954), bohaterka widzi przez okno popełnioną zbrodnię.

Tą bohaterką i narratorką w jednej osobie jest psycholog dziecięcy, 38-letnia Anna Fox. Mieszka na Manhattanie samotnie (nie licząc kota), gdyż rozstała się z mężem, który zabrał ich ośmioletnią córkę. Zajmuje kilkukondygnacyjny dom, a suterenę wynajmuje przystojnemu lokatorowi. Łyka mnóstwo leków na poprawę nastroju, które niebacznie miesza z pochłanianym litrami czerwonym winem (merlot!). Przy okazji cierpi na agorafobię i od miesięcy nie wychodzi z domu. Jest zaniedbana, pijana, ale nadal inteligentna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej