Różowa mysz
Wiktor Jerofiejew
Ripoł Kłassik, Moskwa 2017

Marusia Mendelejewa, jedenastoletnia rosyjska bohaterka mojej nowej powieści „Różowa mysz”, pyta rówieśnika, w którym jest zakochana: – Co byś zrobił, gdybyś stał się niewidzialny?

– Urządziłbym zamieszki na Kremlu – bez wahania odpowiada chłopiec.

– Ale to przecież jest zakazane! – krzyczy Marusia.

– Tym ciekawsze – obwieszcza młody rewolucjonista.

Nie wymyśliłem tej rozmowy. Moskiewscy uczniowie bardzo wcześnie przejawiają ciągoty do zmian. Doskonale wyczuwają polityczną atmosferę kłamstwa i brak życiowych perspektyw. Na razie nie da się przewidzieć, jaki kształt przybierze ich bunt – czy przerodzi się w protest, rewolucję czy w zorganizowany przez pewną część elit przewrót na Kremlu. Nie na darmo jednak pod różnymi pretekstami wysyła się do więzienia a to ministra gospodarki (przypadek Ulukajewa), a to gubernatora o liberalnych poglądach (przypadek Biełycha).

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej