Dom Rothschildów, tom 1.: Prorocy finansów 1798-1848
Niall Ferguson
Przeł. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka i Piotr Chojnacki

Jak za życia raptem dwóch pokoleń właścicieli przekształcić handlującą tekstyliami niewielką rodzinną firmę, jakich w Europie setki, w bankowego molocha dyktującego warunki pożyczek mocarstwom? Jak w tym czasie zdobyć taki majątek, że jak świat długi i szeroki rodowe nazwisko staje się synonimem bajecznej fortuny i ogromnych wpływów? Brytyjski historyk Niall Ferguson w pierwszym tomie pionierskiej, wykorzystującej nieprzebadane dotąd archiwalia (także te, które po wojnie trafiły jako łupy wojenne do Moskwy) monografii dynastii Rothschildów rekonstruuje tę niebywałą w historii powszechnej, przyćmiewającą nawet fantastyczne rozbłyski współczesnych internetowych gigantów karierę.

Przemytnik

XVIII-wieczne getto żydowskie we Frankfurcie było jedną ulicą. Otoczony wysokim murem Judengasse (Zaułek Żydowski) miał jezdnię szeroką na 3,5 m. Zaułek ten wydzielono dla Żydów, gdy ich frankfurcka społeczność nie sięgała nawet 100 osób; na początku XVIII wieku mieszkało tam już ponad 3 tys. osób. Potworny tłok odbił się na architekturze. Domy miały fasady szerokości 2,5 m i cztery kondygnacje. Zdaniem podróżnika, który pod koniec XVIII wieku zaglądnął na Judengasse, "większość frankfurckich Żydów, nawet tych w kwiecie wieku, wyglądała jak chodzące zwłoki".

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej