Męskie fantazje
Klaus Theweleit
Przeł. Michał Herer i Mateusz Falkowski
PWN, Warszawa

Raczej rzadko szanujący się eseista przedstawia własnego ojca jako "kolejarza z krwi i kości, a dopiero później człowieka", skądinąd dobrego, ale też "całkiem dobrego faszystę". Lanie, które autor pobierał od niego regularnie, stanowiło, jak mówi, pierwszą lekcję tego, czym właściwie jest faszyzm kryjący się w swojskich obrotach codzienności.

Pocztówkowe zdjęcie przedstawia pociąg jadący przez groblę Hindenburgdamm łączącą niemiecką wyspę Sylt na Morzu Północnym ze stałym lądem.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej