Dorastała w Radomiu, studiowała malarstwo w Krakowie, a korzonki zapuściła w podkrakowskich Węgrzcach, w domu z widokiem na las. Jej pracownia jest spełnionym dziewczyńskim marzeniem: wokół piętrzą się pudełka z kolorową włóczką, kordonkiem, gałgankami, pękate słoje zapełnione guzikami we wszystkich kolorach tęczy i...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.