1. Cyberiada

Sam Mistrz uważał ją za swoje szczytowe osiągnięcie. Kim jesteśmy, by się z nim nie zgadzać? Dwaj konstruktorzy, Trurl i Klapaucjusz, żyją w „robocim średniowieczu” i walczą ze smokami, zbuntowaną sztuczną inteligencją i galaktycznymi zbójcami. Ciągle muszą knuć przeciwko robotom tyranom – różnym Okrucyuszom i Potworykom. Tyrani mają do dyspozycji tajną policję i sale tortur, a jednak nasi bohaterowie zawsze w końcu wygrywają. Snując przy okazji fundamentalne spory o naturę zła i definicję nauki. Te spory, jak domniemuję z biografii, inspirowane były rzeczywistymi sporami Lema i jego przyjaciela i sąsiada prof. Jana Błońskiego (z którym razem knuli przeciwko różnym Machejkom i Moczarom).

2. Solaris

Bodaj najsłynniejsza powieść Mistrza. Powstała głównie podczas maratonu w Domu Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich w Zakopanem. Lem pisał po sześć stron dziennie (!), samemu nie wiedząc, o czym to ma być. Chciał napisać powieść o astronautach, którzy próbują nawiązać kontakt z myślącym oceanem – jedynym mieszkańcem planety Solaris. Ale to ocean nawiązuje kontakt z nimi, materializując im mieszkańców ich podświadomości. Główny bohater spotyka na Solaris ukochaną, która kiedyś przez niego popełniła samobójstwo. Lem wstrzymał pisanie na rok, bo nie miał pomysłu na finałową rozmowę ludzi z oceanem. A po roku przeczytał to, co napisał, i doszedł do wniosku, że wystarcza to, co wymyślił.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej