Życie Madonny może być dla nas bardzo interesujące, zwłaszcza jej miłości – Funda Özkalyoncuoglu, prezenterka jednego z programów tureckiej telewizji TV8, otworzyła tym zdaniem puszkę Pandory. Potem w wywiadach żaliła się, że miłośnicy literatury za tę wypowiedź ją zlinczowali: – Nikt mnie nie bronił! Przeklinali nawet moją zmarłą matkę!

Nieszczęsne zdanie było komentarzem do wiadomości, że Beren Saat, turecka aktorka (polskim widzom znana m.in. z serialu „Wspaniałe stulecie. Sułtanka Kösem”), przyjęła propozycję zagrania tytułowej roli w ekranizacji powieści „Madonna w futrze”. Özkalyoncuoglu myślała, że będzie to filmowa wersja biografii królowej popu, a nie książki Sabahattina Alego. Widzowie i internauci uznali to za szczyt ignorancji. Wpadką prezenterki przez dobrych kilka dni żył cały kraj.

„Madonna w futrze” od ponad trzech lat bije w Turcji rekordy sprzedaży. Zdetronizowała nawet książki noblisty Orhana Pamuka. Fenomen tym bardziej osobliwy, że książka została opublikowana. w 1943 r. I wcale nie wzbudziła wtedy sensacji. Nie docenili jej ani krytycy, ani czytelnicy, ani nawet sam autor. Jego córka Filiz Ali podkreślała w wywiadach, że „Madonna w futrze” nie należała do ulubionych dzieł ojca. Dlaczego więc współcześni Turcy nagle oszaleli na jej punkcie?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej