Oto jestem
Jonathan Safran Foer
Przeł. Krzysztof Cieślik
W.A.B., Warszawa

Odpowiedź na pierwszy SMS wysłany rankiem w dniu, w którym mamy się spotkać, przychodzi po trzech godzinach. „Mogę o 16.40 na Brooklynie. Potwierdź!”. Potwierdzam. Kilkanaście minut później telefon wibruje ponownie. „Teraz mogę dopiero o 17.30, miejsce bez zmian. Potwierdź!”. Potwierdzam. Mija niecała godzina. „Nie, jednak lepiej przed 15.30, to samo miejsce. Potwierdź!”. Potwierdzam. Zmieniam plany i linie metra.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej