Oto trzecia odsłona naszej rubryki, w której czytelnicy piszą niedzielne opowiadania. Proszę o wyrozumiałość tych, którzy mnie zaczepiają, a ja cicho sza. „Ciekawa jestem, czy przeczytał pan.”; „Pewnie pan nie przeczytał, więc wysyłam jeszcze raz.” i tym podobnie. Czytam wszystkie teksty, ale nie wchodzę w interakcję z ich autorami, bobym się tylko uwikłał. W tłumaczenia, w wyjaśnienia, w „proszę mi tylko napisać.”. Dać autorowi słowo, on chce całą stronę. Dać mu zdanie, chce Nike.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej