POWIEŚĆ. „Patrick Melrose: Nic takiego. Zła Wiadomość. Jakaś Nadzieja”
Edward St Aubyn
Przeł. Łukasz Witczak
W.A.B., Warszawa
Premiera: 14 czerwca

"Eleanor nigdy nie mogła do końca pojąć, dlaczego według Anglików przebywanie długo w jednym miejscu połączone z nicnierobieniem stanowi powód do wielkiej dumy”. Zdanie, jakby wprost wyjęte z dramatu Oscara Wilde’a albo powieści Evelyna Waugha, wprowadza nas od razu w centrum powieściowego świata Edwarda St Aubyna.

Jego pięciotomowy cykl powieści, zwany od nazwiska głównego bohatera „Patrick Melrose”, ukazywał się w latach 1992-2012, wyprzedzając tym samym inne przejawy ogarniającej świat neorealistycznej gorączki – wielotomowe przedsięwzięcia Włoszki Eleny Ferrante i Norwega Karla Ovego Knausg?rda. O ile Ferrante opisywała awans społeczny dziewczyny, a potem kobiety z robotniczej rodziny, Knausg?rd – życiowe bolączki pisarza z klasy średniej, o tyle St Aubyn pozwala zajrzeć do świata, który kojarzymy ze stylowymi filmowymi adaptacjami prozy Henry’ego Jamesa i serialem „Downton Abbey”. Czyli arystokratycznymi salonami, które – choć poza Wielką Brytanią mało kto o tym na co dzień pamięta – na przełomie XX i XXI w. wciąż istnieją i mają się świetnie. Może tylko lepiej maskują się przed światem, by nie psuć dobrego nastroju żyjącej w iluzji wyzwalania się z determinizmu klasowości reszcie społeczeństwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej