Byłem tu. Tony Halik
Mirosław Wlekły
Agora, Warszawa
Premiera: połowa marca 2017


Ebook jest już dostępny w Publio.pl

Marzyłoby się, żeby o Haliku napisał Cioran, najlepiej w samo południe. Zadymiłoby się ostro, w kurzu pozostałoby jedno ciało. Między tym, kto pisze radośnie o sobie: „jestem opalony, bardzo silny”, a tym, kto przeklina „niewygodę bycia urodzonym”, żadnych, wydawałoby się, porozumień; kiedy gnostyk i melancholik natyka się na trąbę powietrzną, nie ma szans na kompromis.

„Trąba powietrzna”, tak Halika wspominano. Wpada, przewraca wszystko do góry nogami, leci dalej, a my tu zostajemy przy swoich biurkach, na swoich krzesłach, nasze zegarki nadal odmierzają, równo i beznadziejnie, kolejne, identyczne chwile. Irytująca bestia, ciągle w ruchu, od Patagonii po Alaskę, od najdzikszej dżungli po rozpalone wulkany. Wszędzie jest dobrze, wszędzie wspaniale i fantastycznie, ahoj, przygodo! Wreszcie jedno udane życie, by powtórzyć znane, pół złośliwe, pół zawistne, w całości admiracyjne określenie Ciorana z jego nekrologu Eliadego. Nie ma niczego złego, co by na dobre nie wyszło, głowa zawsze do góry, za kolejnym zakrętem czeka nowy wspaniały świat i będzie się działo. Genialnie i fantastycznie.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej