Tekst z "Książek. Magazynu do czytania" nr 12. Sprawdź nowy numer

Joanna Bator: Pierwszy raz piszę książkę, w której jest tyle erotyki, seksu i perwersji.

Wojciech Kuczok: Moja ostatnia książka, "Obscenariusz", składa się w zasadzie z samych scen łóżkowych. Mogę więc powiedzieć, że wreszcie przestałem się oszukiwać, że najpierw przychodzi do mnie fabuła, a sceny erotyczne są ornamentem.

Patrycja Pustkowiak: Jak pisałam "Nocne zwierzęta", często czułam wstyd.

Ignacy Karpowicz: Scena erotyczna czy krajobraz - taka sama robota. Weźmy Orzeszkową i jej długaśne opisy przyrody. Przecież dla czytelnika współczesnego to masturbacja! Kto ją tam zresztą wie, o czym myślała

Kuczok: Nigdy nie miałem problemu z pisaniem o seksie. Ale wydaje mi się, że polska literatura miała. Bezpieczniej było pisać o świętoszkach niż o świntuszkach.

Bator: Moje tabu to matka i bogini.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej