Tekst z "Książek. Magazynu do czytania" nr 5. Sprawdź nowy numer

DOROTA WODECKA: Koledzy przysłali mi esemesa, że Cracovia znów przegrała i jest na dnie tabeli. Mam współczuć?

JERZY PILCH: Przegrali, ale jeszcze nie spadli. Nie ukrywam: gdy już spadną, będzie to ulga. Od kilku lat niczego nie zaznawałem poza przedostatnimi miejscami. Dlatego spokój upragniony. I żenująca nadzieja, że lepiej być w niższej lidze w czołówce niż w ekstraklasie na końcu.

Wyrzekł się pan ich na początku "Dziennika"

- Co po dwóch latach odszczekałem. Zapamiętuje się pierwsze drużyny, które się oglądało. I tak wedle mojej pamięci najpierw jest A-klasowy Start w Wiśle, obecnie świetnie przez Irka Kościelniaka prowadzona czwartoligowa Wisła Ustronianka, a zaraz potem Cracovia, którym kibicował będę zawsze. Ma się rozumieć, pamiętam skład Cracovii z początku lat 60

Sprawdzam!

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej