Tekst pochodzi z "Książek. Magazynu do Czytania" nr 20 (1/2016)

Znam go od kilkunastu lat. Tłumaczyłem kilka jego książek. Przyjaźnimy się, na ile mogą się przyjaźnić 90-letni pisarz i jego młodszy o 35 lat tłumacz. Kiedy przyjechała do Rzymu Wisława Szymborska, przyszedł, by przeczytać "Uprzejmość niewidomych", jej wiersz. Rozmawiali sobie przy stole, z lekką moją pomocą, bo oboje nie mówili językiem innym niż własny.

Kiedy opuszczałem Rzym, przyszedł na pożegnalną kolację. Zanim wysiadł z samochodu, podeszła do mnie jego żona. - Prosi, żebyś mu pomógł - powiedziała. Podszedłem, podałem mu rękę. Powiedział, że już prawie nie widzi. Położył mi dłoń na ramieniu i szedł za mną bardzo powoli.

*

Kilka naszych wywiadów ukazało się w "Wyborczej". O literaturze, polityce, historii. O Janie Pawle II, o którym mówił w czasach wojny w Iraku, że stał się przywódcą antywojennym nawet dla niego, byłego komunisty.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej