Nie w przeprosinach rzecz, one zresztą już padły na Powązkach z ust Borysa Jelcyna, i nawet ze łzą w oku. Rzecz w pełnym dostępie do archiwów poradzieckich. I to był sens przemówienia Donalda Tuska. Moim zdaniem wspaniałego przemówienia. Takiego, jak tam dziś powinno być. Niemal w każdej jego frazie, adresowanej do premiera Rosji było "pojednanie to prawda, pełna prawda", otworzenie prawdy. I ta piękna fraza, że nie porzucamy naszych poległych na polu walki, lecz wracamy po nich i do nich.
Uważam, że także przemówienie Władimira Putina było ważne. Nadal ogromna liczba Rosjan nie wierzy, że Polaków zamordowało NKWD. Słowa Gorbaczowa i Jelcyna nie są dla nich miarodajne, bo uważa się ich za grabarzy ZSRR. Ale słowa Putina - Odnowiciela, to co innego, one muszą mocno uderzyć w to przekonanie. A powiedział wyraźnie o zamordowanych na rozkaz Stalina i powiedział też wiele bardzo mocnych słów wymierzonych w stalinizm i totalitaryzm.
Żeby rozumieć sposób postępowania rosyjskiej władzy trzeba się wczuć w sytuację Putina, czy Miedwiediewa. Oni niosą na plecach odpowiedzialność za ich państwo. A to państwo, i społeczeństwo je zamieszkujące, są po największej od wielu wieków klęsce, jaką był rozpad ZSRR, czyli rozpad Rosji imperialnej. To otwarło dla Rosjan drogę do wolności, i są dziś tak wolni, jak nie byli nigdy, i mogą być bardziej, ale na razie to też dla nich wstrząs. Rozsypały się dwa wielkie kamienie założycielskie tego państwa - jeden sięgający pewno czasów Iwana Groźnego o drugim Rzymie, i drugi, jakim była rewolucja październikowa. Pozostał trzeci - wielkie zwycięstwo nad Hitlerem, ściśle splecione z postacią Stalina, z którą z drugiej strony splecione są miliony i miliony trupów wymordowanych niewinnych ludzi, w tym także Polaków.
Co zrobić, żeby zachować mit Wielkiej Ojczyźnianej, podstawę dumy i spoistości narodowej, a z drugiej strony nie musieć już ukrywać tych gigantycznych połaci cmentarnej Rosji, które coraz to odsłania czas, a one krzyczą o prawdę!
Każdy kroczek Rosjan w tym kierunku trzeba powitać, uznać, by był zachętą do następnego i zmniejszał ich lęk, że robiąc go, wymierzą cios własnej ojczyźnie, bo Rosjanie też mają Ojczyznę.
Źródło: Gazeta Wyborcza