http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak zrehabilitować ofiary Katynia

Marcin Wojciechowski
2011-02-28, ostatnia aktualizacja 2011-02-27 17:11

Rosyjskie stowarzyszenie Memoriał wie, za pomocą jakich procedur można zrehabilitować polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Pytanie, czy władze w Moskwie zechcą z tej ścieżki skorzystać

Katyń. Polski żołnierz przed ścianą z nazwiskami zamordowanych oficerów
Fot. REUTERS/KACPER PEMPEL
Katyń. Polski żołnierz przed ścianą z nazwiskami zamordowanych oficerów
SERWISY


Przyjęcie z okazji przyjazdu rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa do Warszawy w grudniu zeszłego roku. Wytworni goście, pięknie nakryte stoły, toasty wznoszone przez prezydentów. Trzy kobiety, które straciły bliskich w katastrofie smoleńskiej - Ewa Komorowska, wdowa po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, Małgorzata Szmajdzińska, wdowa po wicemarszałku Sejmu Jerzym Szmajdzińskim (SLD), i Izabella Sariusz-Skąpska z Rodzin Katyńskich, która straciła w katastrofie smoleńskiej ojca - są proszone, by zaraz po kolacji podeszły do prezydenta Rosji na kilkanaście minut rozmowy. - Czy mam mówić o Smoleńsku, czy o Katyniu? - zdążyła zapytać prezydenta Komorowskiego Sariusz-Skąpska. - O Katyniu! Pewnie, że o Katyniu! - odpowiedział polski prezydent.

Sariusz-Skąpska streściła prezydentowi Rosji, jakie są oczekiwania Rodzin Katyńskich, by zamknąć między naszymi krajami sprawę Katynia. Odtajnienie wszystkich dokumentów, rehabilitacja oficerów zamordowanych przez NKWD, odnalezienie, a przynajmniej próba odnalezienia ich akt osobowych, ustalenie miejsc rozstrzelania i pochówków 7 tys. oficerów z listy katyńskiej, które są wciąż nieznane. Miedwiediew słucha i w pewnym momencie pyta, czy Rodziny Katyńskie liczą na jakieś materialne zadośćuczynienie za tę zbrodnię od dzisiejszej Rosji. - Życie naszych bliskich nie ma dla nas ceny - odpowiada Sariusz-Skąpska. Powtarza, że Rodziny Katyńskie już dawno oficjalnie ogłosiły swe stanowisko, że nie chcą domagać się od Rosji odszkodowań za śmierć swoich bliskich. - Ale zupełnie na miejscu byłoby zadośćuczynienie symboliczne, np. sfinansowanie przez Rosję budowy szpitala dziecięcego gdzieś w Polsce im. Ofiar Zbrodni Katyńskiej - mówi Sariusz-Skąpska. Prezydent Miedwiediew wyraźnie się ożywia, jakby ten pomysł wyjątkowo przypadł mu do gustu.

Od czasu wizyty prezydenta Rosji w Warszawie minęły ponad dwa miesiące. Dyplomaci zajmujący się stosunkami polsko-rosyjskimi nie mają wątpliwości, że coś się naprawdę ruszyło w sprawie rehabilitacji ofiar Katynia, najpewniej na wniosek samego Miedwiediewa. Niedawno ambasador Rosji w Warszawie Aleksander Aleksiejew ogłosił, że decyzja polityczna w sprawie rehabilitacji zapadła, pozostaje tylko znalezienie odpowiedniej formuły prawnej. - Bez zgody z samej góry ambasador nigdy nie pozwoliłby sobie na taką deklarację publicznie - mówi polski dyplomata zajmujący się Rosją.

Kilka dni po deklaracji Aleksiejewa rosyjskie stowarzyszenie Memoriał od lat zajmujące się ujawnianiem zbrodni stalinowskich, w tym także Katynia, ogłosiło, co trzeba zrobić, by zrehabilitować polskich oficerów zamordowanych przez NKWD.

Dotąd Generalna Prokuratura Wojskowa Rosji odmawiała rehabilitacji polskich oficerów, twierdząc, że nie zachowały się indywidualne akta sprawy każdego z nich. Memoriał twierdzi, że prawo rosyjskie wcale nie wymaga, by indywidualne akta ofiar były warunkiem do podjęcia decyzji o rehabilitacji. Tym bardziej że w przypadku ofiar Katynia doskonale wiadomo, że nie prowadzono przeciwko nim spraw prokuratorskich ani sądowych, a decyzję o ich likwidacji podjęło Biuro Polityczne KC w marcu 1940 r., zaś ich teczki z decyzją tzw. trójek specjalnych NKWD o rozstrzelaniu zniszczono w 1959 r. w ramach zacierania śladów tej zbrodni.

Memoriał twierdzi, że dla rehabilitacji polskich oficerów można zastosować tę samą procedurę, którą zastosowano niedawno w Rosji dla rehabilitacji carewicza Aleksieja oraz innych torturowanych i zabitych bez sądu przez bolszewików członków rodziny carskiej oraz ich sług. Cała procedura musiałaby się składać z dziewięciu kroków.

Pierwszy krok: Główna Prokuratura Wojskowa uchyla własną decyzję z 2004 r. o umorzeniu śledztwa nr 159 w sprawie zbrodni katyńskiej z powodu pojawienia się nowych okoliczności sprawy. Jako nową okoliczność można uznać konieczność włączenia do sprawy materiałów ekshumacji prowadzonych przez stronę polską w latach 1994-96 w Katyniu, Miednoje i Charkowie przed budową cmentarzy katyńskich. Ale w tym celu Polska musiałaby przekazać te materiały Rosji. Jako jeszcze jedną nową okoliczność do zbadania można uznać rozstrzelanie ok. 7 tys. polskich oficerów znajdujących się wiosną 1940 r. więzieniach zachodniej Ukrainy i Białorusi. Śledztwo nr 159 nie obejmowało ich dotąd, skupiając się na 15 tys. oficerów rozstrzelanych i pochowanych w Katyniu, Miednoje i Charkowie.

Drugi krok: Wznowione śledztwo nr 159 przejmuje niedawno utworzony przez prezydenta Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, który nie podejmował wcześniej żadnych decyzji w tej sprawie.

Trzeci krok: Śledczy podejmuje decyzję, by do akt sprawy włączyć akta polskich oficerów rozstrzelanych przez NKWD w Charkowie na Ukrainie oraz wyniki ekshumacji z Bykowni pod Kijowem, gdzie także pochowana jest część ofiar zbrodni katyńskiej.

Czwarty krok: W ramach wznowionego śledztwa do rozmaitych archiwów (służb specjalnych, MSW, także archiwów na Białorusi) skierowane zostaje zapytanie w sprawie tzw. białoruskiej listy katyńskiej. Jeśli zostanie ona odnaleziona, to automatycznie powinna być włączona do sprawy nr 159, a jeśli nie, to należy włączyć potwierdzające ten fakt dokumenty.

Piąty krok: Śledztwo uznaje za poszkodowanych następujące grupy osób: osoby z imiennej listy NKWD o transportach z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie do siedzib NKWD w Smoleńsku i Kalininie [dziś Twerze], gdzie zostali rozstrzelani; osoby przewiezione z obozu w Starobielsku do siedziby NKWD w Charkowie; osoby z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej; osoby z tzw. białoruskiej listy katyńskiej.

Szósty krok: Śledczy podejmują decyzję o uznaniu za poszkodowanych wszystkich polskich oficerów skazanych na rozstrzelanie decyzją Biura Politycznego KC z 5 marca 1940 r.

Siódmy krok: Na podstawie notatki Berii do Stalina z 1940 r. z rekomendacją rozstrzelania polskich oficerów śledczy powinni uznać polityczny motyw zabójstwa polskich oficerów, co stanowi wystarczający powód do zrehabilitowania ich.

Ósmy krok: Śledczy podejmują nową decyzję o umorzeniu śledztwa z powodu śmierci sprawców. Nie muszą nawet zmieniać kwalifikacji prawnej czynu przyjętej przez Główną Prokuraturę Wojskową w 2004 r.

Dziewiąty krok: Komitet Śledczy przekazuje sprawę Prokuraturze Generalnej Rosji z wnioskiem o przeprowadzenie imiennej rehabilitacji wszystkich poszkodowanych objętych śledztwem nr 159 na podstawie ustawy o rehabilitacji ofiar represji politycznych.

- To długa procedura, ale nikt jej nie powinien podważyć - mówi "Gazecie" szef polskiej sekcji Memoriału.

Ambasador rosyjski wspomniał, że drugi z rozpatrywanych wariantów zakłada rehabilitację na podstawie dekretu prezydenta Rosji. To rozwiązanie byłoby prostsze. Memoriał także zbadał, jak powinien wyglądać on od strony prawnej.

Pierwszy krok: Jako podstawę prawną rehabilitacji dekret powinien wymienić ustawę o rehabilitacji ofiar represji politycznych.

Drugi krok: Dekret powinien oprzeć się na wynikach wznowionego śledztwa nr 159 z opisanymi powyżej procedurami.

Trzeci krok: Nieodłączną częścią dekretu powinna być imienna lista rozstrzelanych polskich oficerów.

Memoriał podkreśla, że bez spełnienia wszystkich wyliczonych wcześniej warunków rehabilitacja będzie kolejną deklaracją polityczną, a nie aktem prawnym. I na wszelki wypadek zaleca nowelizację ustawy o rehabilitacji ofiar represji politycznych, by umożliwiała ona rehabilitację grupową na podstawie listy nazwisk. Obecna ustawa przewiduje jedynie procedurę indywidualną.

- Być może są jeszcze inne warianty rehabilitacji ofiar Katynia, ale te zdaniem naszych prawników są najlepsze - mówi "Gazecie" Alosza Pamiatnych, działacz Memoriału od lat zajmujący się wyjaśnieniem sprawy katyńskiej. - Niewykluczone, że władze wymyślą jeszcze inne rozwiązanie, by nie korzystać z podpowiedzi organizacji pozarządowej, która nie jest zbyt lubiana przez oficjalną Moskwę. To w sumie nie ma znaczenia, byle tylko finał był skuteczny i zgodny z prawem, by nikt nie mógł go zaskarżyć. Najważniejsze, by sprawa rehabilitacji ofiar Katynia została wreszcie doprowadzona do końca.

Rozmówcy "Gazety" po stronie rosyjskiej twierdzą, że prezydent Dmitrij Miedwiediew jest zdeterminowany, by sprawę doprowadzić do końca. Być może jeszcze przed zaplanowanymi na początek kwietnia obchodami 71. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1