Fridrinskij poinformował o decyzji w sprawie śledztwa w poniedziałek. W zeszłym tygodniu Stowarzyszenie Memoriał wezwało prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, by spowodował wznowienie śledztwa. Rosyjska organizacja pozarządowa zajmująca się obroną praw człowieka i dokumentująca zbrodnie bolszewickie opublikowała w "Nowej Gaziecie" list otwarty do Miedwiediewa. Członkowie Memoriału napisali w nim, że w wyniku dochodzenia prowadzonego w latach 1990-2004 przez radziecką, a potem rosyjską Główną Prokuraturę Wojskową za winnych wymordowania Polaków uznano "funkcjonariuszy NKWD kierowniczego szczebla, a ich czyn określono jako nadużycie władzy z ciężkimi konsekwencjami".
Zdaniem Memoriału takie zawężenie "kręgu osób winnych" oraz kwalifikacja prawna są "rażąco sprzeczne" z okolicznościami zbrodni. Przypomnieli więc prezydentowi, że istnieją dokumenty jednoznacznie dowodzące, iż rozkaz rozstrzelania Polaków wydał Józef Stalin i jego najbliżsi współpracownicy. Istnieje chociażby decyzja w tej sprawie z 5 marca 1940 r. podpisana przez członków Biura Politycznego partii komunistycznej, która niedawno na polecenie prezydenta została umieszczona na internetowej stronie rosyjskich archiwów państwowych.
Umarzając śledztwo w 2004 r. prokuratura utajniła też decyzję o zakończeniu dochodzenia oraz 116 ze 183 tomów akt. Polska, rodziny ofiar zbrodni katyńskiej oraz Memoriał domagają odtajnienia wszystkich tomów.
Bez wznowienia śledztwa i zmiany kwalifikacji prawnej mordu katyńskiego niemożliwa jest rehabilitacja ponad 22 tys. Polaków, zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 r. Dlatego ma się tym zająć teraz rosyjska Duma. Ma przyjąć uchwałę rehabilitującą moralnie ofiary. Uchwała nie będzie mieć mocy prawnej, węc nie będzie uprawniać do odszkodowania. Ale przedstawiciele rodzin katyńskich wielokrotnie mówili, że na odszkodowaniach im nie zależy.
Źródło: Gazeta Wyborcza