http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Olbrychski: Rosjanie zachowali się jak trzeba. Nie zmarnujmy tego

Rozmawiał w Moskwie Marcin Wojciechowski
2010-05-07, ostatnia aktualizacja 2010-05-07 17:14

Co się dobrego między Polakami a Rosjanami dzieje - to od razu psują to politycy albo media - mówi Daniel Olbrychski.

Daniel Olbrychski
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Daniel Olbrychski
Marcin Wojciechowski: Mówił pan w monologu wygłoszonym podczas spektaklu "Requiem" w Moskwie ku czci ofiar II wojny światowej, by Polacy i Rosjanie nie zmarnowali szansy na zbliżenie, która się przed nami otworzyła. Co trzeba zrobić, by jej nie zmarnować?

Daniel Olbrychski: Wystarczy, żeby media i politycy nam nie przeszkadzali. Nasze narody są bliskie sobie od lat. Przeszkadza im tylko polityka. W XVII w. mieliśmy durnych polskich warchołów, którzy postanowili obsadzić Kreml własnymi wojskami. Zawsze mówię Rosjanom: Słusznie ich żeście wtedy pognali, ale nie ma powodu, by ten epizod był waszym świętem narodowym, bo się ośmieszacie.

Co się dobrego między nami dzieje, to od razu psują to politycy albo media. Ostatnio też?

- W naszej telewizji zobaczyłem film "Solidarni 2010". Wiadomo, jaki jest w Polsce podział mediów publicznych. Gratuluję Jarosławowi Kaczyńskiemu, jaką gębę mu przyprawiono w dniu, w którym został kandydatem na prezydenta. Jako zawodowiec wiem, jak to było zrobione. Coś obrzydliwego. Bałem się, że po emisji tego filmu zostanę wygwizdany w Moskwie.

Od kilku tygodni między Polakami i Rosjanami panuje szczególna atmosfera. Za jakiś czas się skończy?

- Warto przypomnieć, że spotkanie 7 kwietnia w Katyniu zainicjował premier Putin. Była to piękna uroczystość. Potem pokazano film "Katyń" Andrzeja Wajdy, najpierw na kanale Kultura. Do tego doszła tragedia w Smoleńsku i kolejne gesty Putina. Wzruszenia nie da się zagrać, zwłaszcza jeśli się jest b. pułkownikiem KGB. To było autentyczne.

Teraz tylko tego nie zmarnujmy. Na internautów rozsiewających teorie spiskowe nic się nie poradzi. Ale jeśli wymknie się to spod kontroli, podchwycą inne media, to będzie tragedia. W Rosji - podobnie jak w Polsce - także są ludzie podli i głupi. Ale nie dajmy im dojść do głosu.

Jak na wieść o tragedii w Smoleńsku zareagowali pana przyjaciele z Rosji?

- Dostałem mnóstwo telefonów z całego świata, ale połowa była z Rosji. Pięknie się zachowali.

Mówił pan w swoim monologu o własnym doświadczeniu Rosji i przyjaciołach Rosjanach, którzy rozumieli Polskę.

- Chciałem, żeby było to jak najbardziej osobiste. Stąd pomysł, by nawiązać do Wysockiego, który napisał w Warszawie wstrząsający wiersz o Powstaniu i pół godziny później przeczytał go u mnie w domu. W czasie próby generalnej przerywano mi ten tekst pięć razy brawami.

Czy szansą na pojednanie polsko-rosyjskie są właśnie kontakty osobiste?

- Najważniejsze, że w tej chwili jest dobra wola władz i części mediów. Jeśli to samo powie się po cichu, na jakimś koncercie, to nie wystarczy. Trzeba mówić głośno. Ta tragedia dała wreszcie taką możliwość. Rosjanie słabo znali swoją historię. Teraz jest szansa, by to nadrobić. Możemy zrobić szybko to, na co normalnie trzeba by kilku pokoleń.

Mamy szansę przeskoczyć mentalność naszych narodów. 9 maja w Moskwie obchodzony jest bez Stalina, Nikita Michałkow zrobił wstrząsający film o wojnie, na czas obchodów zamknięto tutaj mauzoleum Lenina. To coś przecież znaczy.

Możemy to zepsuć?

- Jan Kochanowski pisał: "Niech nowe to przysłowie ktoś ode mnie kupi, że Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi". Mam nadzieję, że teraz tak się jednak nie stanie. Mówię jeszcze raz do Polaków: Nie zmarnujmy tego. Rosjanie po tragedii w Smoleńsku zachowali się jak trzeba. Były świece i kwiaty pod ambasadą. Myśmy nie kładli kwiatów po niedawnej tragedii w moskiewskim metrze. Zajmijmy się teraz grobami żołnierzy radzieckich w Polsce, do czego wzywa także episkopat. To będzie najlepsza odpowiedź na rosyjską solidarność okazaną po tragedii w Smoleńsku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 63 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    222 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1