http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ćwierć wieku w Chinach. Rozmowa z Johnem Pomfretem

Rozmawiała Maria Kruczkowska
2011-04-21, ostatnia aktualizacja 2011-04-21 12:06

- W roczniku '82 na wydziale historii w Nankinie było nas 63. Postanowiłem skupić się na nich - mówi amerykański dziennikarz John Pomfret, autor "Lekcji chińskiego". - Poszukiwałem postaci typowych dla ówczesnych Chin. Chciałem znaleźć chińskiego kadrowca, biznesmena o trudnej drodze życiowej, dysydenta, romantyka i ofiarę

John Pomfret
Fot. Z archiwum Johna Pomfreta
John Pomfret
John Pomfret, ''Lekcje chińskiego. Dzieci rewolucji kulturalnej i dzisiejsze Chiny'', przeł. z angielskiego Jan Halbersztat, wyd. Ushuaia.pl, Warszawa
John Pomfret, ''Lekcje chińskiego. Dzieci rewolucji kulturalnej i dzisiejsze...
Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego

Co czwartek publikujemy rozmowy z autorami najlepszych reportaży 2010 roku. 13 maja poznamy książkę laureatkę. Zwycięzca otrzyma 50 tys. zł, a jeśli zostanie nim autor zagraniczny, nagrodę - 15 tys. zł - dostanie także jego tłumacz.

John Pomfret, "Lekcje chińskiego. Dzieci rewolucji kulturalnej i dzisiejsze Chiny", przeł. z angielskiego Jan Halbersztat, wyd. Ushuaia.pl, Warszawa

Maria Kruczkowska, "Gazeta Wyborcza": Na początku lat 80. mało który student amerykański jeździł na studia do Chin. Co pana tam ściągnęło?

John Pomfret *: Ówczesne Chiny to było coś najbardziej zbliżonego do podróży międzyplanetarnej, w jaką można się wybrać, nie opuszczając orbity ziemskiej. Było to naprawdę bardzo daleko.

A swoją drogą Ameryka miała obsesję na punkcie Chin przez ponad wiek przed powstaniem ChRL. Ta obsesja powróciła i nasiliła się, gdy Chiny otworzyły się na świat. A ja, młody człowiek, który w Ameryce studiował chińską historię, język, ekonomię i politykę, dałem się porwać przez tę falę.

Jakie Chiny zapamiętał pan z tego okresu?

- Biedne, ale egalitarne, nadal represyjne, ale niesłychanie spragnione wiedzy o świecie. Ludzie mieli tam jeszcze czas, by przegadać całe popołudnie. Teraz już tak nie jest.

W latach 80. zaczął pan pracować jako reporter w Chinach. Po Tiananmen został pan wydalony. Czy pana rozmówcy o tym w ogóle wiedzieli i jakie to na nich robiło wrażenie?

- Zostałem wydalony w 1989 r., ale już w '90 i w '91 mogłem znowu przyjechać na krótko. A w '98 dostałem akredytację jako stały korespondent "Washington Post". To mi w żadnym stopniu nie utrudniło pisania. Tamto było dawno i już się nie liczyło.

Jak pan wybierał bohaterów książki i co chciał pan przez nich opowiedzieć o Chinach?

- W roczniku '82 na wydziale historii w Nankinie było nas 63. Postanowiłem skupić się na nich. W 2003 r. przeprowadziłem wywiady z 58 z nich i ograniczyłem mój wybór do piątki. Poszukiwałem postaci typowych dla ówczesnych Chin. Chciałem znaleźć:

1. chińskiego kadrowca, bo w zachodnim pisarstwie o Chinach tacy ludzie i ich życiorysy są prawie nieobecne, chociaż to właśnie oni najbardziej zmienili ten kraj;

2. biznesmena o trudnej drodze życiowej - to właśnie "Książkowy Idiota" Zhou;

3. dysydenta, którego chciałem pokazać prawdziwiej niż często heroizowany sposób, w jaki się o nich pisze na Zachodzie;

4. romantyka - to Mała Guan, jedyna postać kobieca w reportażu;

5. ofiarę.

Jak się udało przekonać Chińczyków, by tyle panu powiedzieli?

- Kiedy zawęziłem grupę potencjalnych postaci do 10-15 osób, często się z nimi spotykałem. Sporo czasu przegadaliśmy - w ten sposób ich poznawałem. Wiele dowiedziałem się też od ich kolegów z roku, co dało mi kontekst do ich historii. Od niektórych studentów dostałem dzienniki, jakie prowadzili w tamtych latach, co mi naświetliło niektóre szczegóły z życia moich głównych postaci.

Nie wiem, czy pani to zauważyła, ale ludzie, z którymi przeprowadza się wywiad, zawsze dostosowują się do poziomu wiedzy rozmówcy. Więc im więcej wiedziałem o moich kolegach z klasy od ich kolegów, tym bardziej oni otwierali się przede mną.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1