Sam pisarz zaakceptował portret, który się z jego opowieści wyłonił: człowieka, podróżnika, artysty, przenikliwego komentatora otaczającego nas świata.
"Przy pisaniu "Imperium" - mówi Kapuściński - wykorzystałem jakieś dziesięć procent materiału. I pozostaję taki pełen niewypisanych historii.
Źródło: Gazeta Wyborcza