Fotografuję już 40 lat i właściwie mógłbym wydać podobnych albumów dużo więcej, ale po prostu nie mam czasu. Wydanie albumu jest bardzo pracochłonnym zajęciem
"Z Afryki" wydałem dzięki pomocy wielu osób. Bez nich byłoby to, ze względów czasowych, niemożliwe. Masę czasu poświęcam na wykłady, spotkania i odczyty. Świat, w którym żyjemy, jest światem konferencji, seminariów, zjazdów, kolokwiów - jest ich coraz więcej. Bronię się przed tym jak mogę ale i tak zajmuje mi to bardzo wiele czasu. Tym bardziej, iż nasza wiedza o świecie ciągle się zmienia i po prostu staram się orientować we wszystkim co się dzieje. Nie tylko w świecie, ale i antropologii, filozofii, socjologii i historiografii.
Moim największym problemem jest to, że nie starcza mi czasu i prowadzę ciągłą walkę między tym, co bym chciał jeszcze napisać i wszystkim innym, co mógłbym zrobić. Można oczywiście wybrać taką drogę życia, żeby niczym się nie zajmować, tylko siedzieć i pisać. Ale ja nie jestem fikcjopisarzem, ja nie umiem wymyślać. Najpierw muszę dużo przeczytać, przemyśleć. Pisanie jako pisanie mnie nie interesuje. Na świecie pisze się za dużo - większość nie ma dla mnie żadnej wartości. Mnie interesuje napisanie czegoś, co może być jeszcze jedną, górnolotnie mówiąc, cegiełką wspólnego gmachu, który budujemy.