Człowiek nie myśli historiami. Nasze myślenie jest podzielone. W tej sekundzie myślimy o tym, za kilka sekund myślimy już o czymś innym. Nasze myślenie jest fragmentaryczne. Zapiski składające się na "Lapidarium" to przejaw takiego procesu
Kiedy w 1981 roku został wprowadzony stan wojenny, pracowałem w tygodniku "Kultura". Ponieważ cały zespół należał do "Solidarności", pismo zamknięto. Po trzech tygodniach została przeprowadzona weryfikacja, której się nie poddałem. Uznaliśmy, że to jest nielegalne i w związku z tym zostaliśmy wyrzuceni z pracy. W moim starym dowodzie osobistym ciągle mam zapisane, że jestem zwolniony z pracy w na przełomie 1981 i 1982 roku.
Byłem bezrobotny i zastanawiałem się co robić. Odmówiłem wyjazdów za granicę - nie chciałem się wtedy nigdzie drukować. Z tego powodu "skończył mi się warsztat", ten reporterski warsztat. Wcześniej człowiek przyjeżdżał, wyjeżdżał, następny temat, następny rejon świata, a tutaj pustka, raptem koniec. W tych warunkach zacząłem sobie, dla własnej psychicznej sprawności i zdrowia, robić różne luźne notatki. I to mi się zbiegło pewną koncepcją - forma pisania fragmentów najbardziej mi odpowiada.
Człowiek nie myśli historiami. Nasze myślenie jest podzielone. W tej sekundzie myślimy o tym, za kilka sekund myślimy już o czymś innym. Nasze myślenie jest fragmentaryczne. Zapiski składające się na "Lapidarium" to przejaw takiego procesu. "Lapidarium" jest tekstem pisanym spontanicznie od przypadku do przypadku - jest to rodzaj pisania spontanicznego.
"Lapidaria" stanowią taki odrębny nurt, nie powiązany innymi moimi książkami. Jest to rodzaj zapisu stanu, zapisu wrażeń i refleksji. Czasami to jest jakiś cytat, czasami fragment rozmowy, czyichś wypowiedzi. To jest luźny zbiór w formie bardzo różnych rzeczy, bo takie, jak powiadam, jest nasze myślenie - bardzo różnorodne, bardzo nieskładne, często bardzo niepowiązane. I to jest technika i forma "Lapidarium".
Jednak wydałem cztery tomy tych "Lapidariów", teraz piszę piąty [V tom wyszedł w 2001 r., a VI w 2007 r. - dop. red.]. Użyłbym nawet określenia, że nie piszę, ale raczej pisze mi się. Jeżeli uzbieram tego dostateczną ilość to ułożę to w kolejny, już piąty, tom. Może pojawi się on już w przyszłym roku. Moja ambicją kontynuowanie tych zapisków. "Lapidaria" mają swoich czytelników, którzy lubią taką formę czytania, sięgają po lekturę od czasu do czasu. To jest książka, którą można w dowolnym miejscu otworzyć i w dowolnym miejscu przerwać czytanie.