http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ryszard Kapuściński o albumie "Fotografie Gazety Wyborczej" z 1997 r.

2001-10-01, ostatnia aktualizacja 2001-10-01 17:20

W albumie "Fotografie Gazety Wyborczej" mamy historię w jej momentach napięcia i zmiany. I to historię rozumianą nie tylko jako sekwencję zdarzeń politycznych, ale i jako proces, na który składają się nasze sprawy codzienne, nasze przeżycia i stale gromadzone doświadczenia.

W pierwszym albumie ?Fotografie Gazety Wyborczej?, wydanym w roku 1997 znalazły się wybrane zdjęcia fotoreporterów tego dziennika, ilustrujące wydarzenia roku 1996. Tom nowy, drugi, zawiera wybór fotografii, których tematem są wydarzenia i ich bohaterowie z roku 1997. Redaktorem obu tomów, jak też autorem szeregu zdjęć jest Piotr Wójcik. Inne zdjęcia składające się na oba albumy wykonali jego koledzy - fotoreporterzy z działu foto i z oddziałów terenowych ?Gazety?.

To, że ukazał się już tom drugi ?Fotografii Gazety Wyborczej? i że Piotr Wójcik przygotowuje tom następny, pozwala stwierdzić, że mamy do czynienia z projektem ambitnym i poważnym, a zarazem - nowatorskim i unikalnym. Nie ma bowiem na naszym rynku albumów fotograficznych niczego porównywalnego. Owszem, wydano wiele naprawdę świetnych albumów, których tematem jest przyroda i sztuka, portret i obyczaje, las i morze. Mamy także albumy autorskie: składa się na nie indywidualny dorobek poszczególnych artystów fotografików. Ale nie było tego typu publikacji, jaką są kolejne tomy ?Fotografii Gazety Wyborczej?.

Ich ambicją jest utrwalenie i przekazanie nam w obrazach fotograficznych zdarzeń jednego roku w kraju i na świecie czy nawet, głębiej i szerzej - uchwycenie historii w jej momentach napięcia i zmiany, w całej jej dynamice i dramacie. I to historii rozumianej nie tylko jako sekwencja zdarzeń politycznych, ale i jako proces, na który składają się nasze sprawy codzienne, nasze przeżycia i stale gromadzone doświadczenia.

Dzięki tym albumom najlepsze zdjęcia z łamów gazety codziennej, które zwyczajnie przepadłyby gdzieś w zszywkach czy w oprawnych rocznikach dziennika, do których rzadko się później zagląda, zostały wyodrębnione i ocalone, a przede wszystkim zyskały nowy sens i wartość: przestały być wyłącznie fotograficzną informacją, ilustracją, komentarzem do zdarzeń, a zdobyły walor samoistnych i trwałych utworów artystycznych. Bo też każdego, kto weźmie do ręki album, uderzy wysoki poziom artystyczny zdjęć, co jest tym bardziej godne pochwały, że fotografię prasową uważa się często wyłącznie za sztukę chwili ulotnej, sztukę momentu i akcji - ruchu, gestu, grymasu. W związku z tym, nie stawiano jej innych wymogów ponad ten, aby była aktualna i autentyczna. Ten tradycyjny pułap oczekiwań fotografie zebrane w albumie wyraźnie i znacznie przekraczają. A przecież wiele z tych zdjęć robionych było w arcytrudnych warunkach! Okazało się jednak, że nawet wówczas ich autorki i autorów nie zawiódł refleks, profesjonalna intuicja i, co najważniejsze, najbardziej cenne - ludzka wrażliwość.

A propos - wrażliwość. To właśnie, co stanowi o wysokiej randze artystycznej albumu, co plasuje go wśród największych osiągnięć naszej współczesnej fotografii, to wrażliwość i smak, takt i dobry gust artystyczny autorek i autorów zdjęć, a także redaktorek i redaktorów albumu. Wiemy, jak łatwo pójść dziś w fotografii prasowej na łatwiznę skandalu i tandety, jak łatwo ulec pokusie epatowania krwią, brzydotą, horrorem i kiczem. Autorzy albumu postawili sobie zupełnie przeciwne cele, dając w rezultacie dzieło, które chce się oglądać nawet wówczas, gdy pokazuje sprawy najbardziej bolesne i tragiczne.

W czasie pisania tych kilku uwag, sięgnąłem znowu do pierwszego tomu ?Fotografii Gazety Wyborczej? - za rok 1996. Nowy, drugi tom, jest edytorsko, graficznie dużo lepszy. Większa w nim różnorodność zdjęć, bardziej wyważone, utrzymane w dobrym tonie kolory. Drugi tom jest objętościowo znacznie większy. Ma poza tym mocną, sztywną okładkę i wygodny, proporcjonalny format. Dla obu tomów wspólne są natomiast nie tylko pomysł i temat, ale przede wszystkim wysoka jakość fotografii i łączących całość tekstów eseistycznych, a także dobrze, lakonicznie zredagowane podpisy pod zdjęciami.

Słowem, patrząc na oba tomy łącznie, można powiedzieć, że zaczyna powstawać rzecz, która wyróżnia się ponad chaos, ulotność i bylejakość licznych przekazów medialnych, wartością znaczącą, trwałą i ważną.



*?Fotografie Gazety Wyborczej?, tom II, redaktor: Piotr Wójcik i zespół - Paweł Bajer, Piotr Kawecki, Jacek Konarowski, Artur Łasiuk, Ewa Maziarska, Agnieszka Mitraszewska, Jerzy Nogal. Agora-Gazeta, Warszawa 1998.

Ryszard Kapuściński, ?Gazeta Wyborcza? z 21.04.1998 r. (01-10-01 17:01)

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1