http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

... o przygodzie z fotografią

2001-10-01, ostatnia aktualizacja 2001-10-01 17:05

Wszystko zaczęło się dawno, jeszcze w dzieciństwie, od smutnego dla mnie odkrycia, że nie mam żadnych zdolności do rysunku.

Wstęp do Albumu "Z Afryki"

Zebrane w tym albumie zdjęcia powstawały przez wiele lat w czasie moich licznych podróży po Afryce. Pracowałem na tym kontynencie jako korespondent i reporter. Z reguły miałem przy sobie aparat fotograficzny choć nie zawsze mogłem się nim posługiwać. Zrobiłem jednak kilka tysięcy zdjęć, z których wiele, w trudnych warunkach tropikalnych, uległo zniszczeniu albo odebrano mi je na różnych granicach i frontach niekończących się afrykańskich wojen. W sumie jednak, mimo znacznych strat, pozostało mi zasobne archiwum, którego część to właśnie ten album.

Wszystko zaczęło się dawno, jeszcze w dzieciństwie, od smutnego dla mnie odkrycia, że nie mam żadnych zdolności do rysunku. Myślałem: tyle niezwykłych rzeczy dzieje się wokół mnie, a ja nie umiem ich zatrzymać, utrwalić. Widziałem las, zboża, kwiaty, ale przede wszystkim twarze rodziców, rówieśników, sąsiadów - gdybym umiał je narysować, marzyłem, i w ten sposób zachować, uwiecznić! Było to w czasie wojny, na biednej, podwarszawskiej wsi. Świat przechodził i zapadał się gdzieś za niewidzialnym horyzontem, zostawiając w mojej pamięci tylko ulotne ślady, które szybko zacierały się i ginęły. Nie myślałem wtedy, że moje problemy rozwiąże kiedyś fotografia. Po studiach pracowałem jako reporter ?Sztandaru Młodych". Fotoreporterem w naszej redakcji był wówczas starszy ode mnie kolega - Janusz Zarzycki. Spotkał mnie raz na korytarzu redakcji: - Podobno jedziesz jako reporter do Indii? Koniecznie fotografuj! - Wcześniej nie brałem tego pod uwagę, nie wiedziałem nawet, jak się robi zdjęcia, i nie miałem aparatu. Aparat fotograficzny to była wówczas rzecz prawie nieosiągalna! Zresztą ktoś, kto fotografował, budził czujność milicji: co fotografuje? po co? dla kogo? Lepiej było dać sobie z tym spokój. Jednak któregoś dnia Zarzycki pożyczył mi pieniędzy i kupiliśmy w małym sklepiku na Nowym Świecie aparat radziecki ?Zorka", po czym zabrał mnie do Łazienek na pierwszą lekcję fotografii. To on uczył mnie całej techniki fotografowania. Mój instruktor wywodził się z tej szkoły fotoreportażu, która uważa, że na zdjęciu musi być człowiek - jego portret, sylwetka, ruch. Człowiek albo kilku ludzi, grupa, tłum, scena. Pejzaże tolerował, ale uważał, że fotografować, to zetknąć się twarzą w twarz z człowiekiem i że w tym spotkaniu - pojedynku wygrać, to znaczy wyjść z niego ze zrobionym zdjęciem. (Mój nauczyciel tylko częściowo miał rację. Polowa wspaniałych fotografii zrobionych przez takich mistrzów jak Mario Giacomelli czy Werner Bischof to nie portrety czy sceny rodzajowe, lecz martwe natury i pejzaże).

Po kilku lekcjach miałem fotografować twarze kibiców na stadionie Legii, twarze wyrażające podniecenie, ekstazę, fascynację lub nudę, radość czy furię Nie miałem teleobiektywu ani zoomu, a odległość między nami, stojącym na bieżni stadionu, a widzami była duża, nie mogło więc być mowy o zrobieniu wyrazistych portretów. Ale już wówczas obiektyw skierowany na czyjąś twarz i reakcja człowieka, który widzi, że jest znienacka fotografowany, uświadomiły mi, iż w gruncie rzeczy wierzymy, że całe nasze wnętrze, cała dusza odbijają się w twarzy i w oczach, i że jeśli ktoś nas fotografuje z zaskoczenia, nim zdołaliśmy się przygotować, przybrać maskę, usztywnić pozę, to jest tak, jakby złapał nas na gorącym uczynku.



Wilk zły: tak myślą ci, co go nie znają

Rząd Norwegii urządza gigantyczną obławę aby zabić pięć z 20 występujących w tym kraju wilków

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':

  • Przygody Pana Michała, odc. 4-6
  • Dłużej do emerytury - kto będzie się musiał przekwalifikować?
  • Wykup mieszkań spółdzielczych i zakładowych - informator
  • Duży Format