Alicja Kapuścińska: To jest ojcobójstwo

d
04.03.2010 14:11
A A A Drukuj
2 marca. "Nasze Miasto". Wytoczyłam sprawę sądową o ochronę dóbr osobistych oraz praw autorskich, bo w książce jest dużo cytatów z dzieł męża. Nie wytoczyłam sprawy o sformułowania, o oceny twórczości Ryszarda. W tym pozwie jest wiele cytatów z książki. Każdy jest opatrzony jednym ze zdań: Narusza dobra osobiste żony, córki; narusza dobrą pamięć o Kapuścińskim; narusza prawa autorskie.
Mateusz Pilarczyk: Czytała Pani już książkę?

Alicja Kapuścińska: - Przeglądałam i mam już pogląd na nią. (...)

Czy szum wywołany wokół biografii Pani męża pozwem i prośbą o wstrzymanie publikacji nie zapewnił książce rozgłosu i reklamy?

- Wiem, że też trochę napędza, ale nie mogłam całkiem zamilknąć w sytuacji, kiedy uważam, że ewidentnie są naruszone moje prawa. Wróciłam z sanatorium i okazało się, że książki nie wyda Znak tylko Świat Książki. Zapytałam dlaczego? W Znaku odpowiedzieli, że ich recenzje wewnętrzne mówią, że Kapuściński Non-Fiction jest nie do przyjęcia. Obraża Ryszarda. Jest inna niż mówiono. Miała być książką, która opowiada o odbiorze Ryszarda w świecie, a przecież to jest biografia. I wszystkie wypowiedzi Artura Domosławskiego, o tym że wiedziałam, iż on pisze biografię to kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo! Nigdy w naszych rozmowach nie padło słowo biografia.

Dlaczego zdecydowała się Pani skierować sprawę do sądu?

- Dostałam informacje o zawartości książki. Uzgodniłam z prawnikiem, że on się tym zajmie. Pokazał mi pozew. W tym pozwie jest wiele cytatów z książki Kapuściński Non-Fiction. Każdy z nich jest opatrzony jednym ze zdań: Narusza dobra osobiste żony, córki; narusza dobrą pamięć o Kapuścińskim; narusza prawa autorskie. Wytoczyłam sprawę sądową o ochronę dóbr osobistych oraz praw autorskich, bo w książce jest dużo cytatów z dzieł męża. Nie wytoczyłam sprawy o sformułowania, o oceny twórczości Ryszarda. Mój adwokat przytoczył precedens prawny z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że dobra osobiste mają pierwszeństwo przed wolnością słowa. Czytelnicy mają prawo wiedzieć, ale jest pewna granica. Nie miał prawa pisać o życiu osobistym. Nie został upoważniony do pisania o mojej córce, której nigdy nie spotkał.

Co według Pani kierowało Domosławskim? Chęć zysku, czy poznania prawdy?

- Ja mam już z paru stron takie przypuszczenia. Jedna pochodzi od psychologa/ terapeuty. To jest ojcobójstwo. Chciał strącić z piedestału tego, który go promował, który go cenił, zachęcał i polecał.

Fragment rozmowy - całość zobacz tu