Posłuchaj

Ciekawostki i liczby

* Po zachorowaniu na malarię mózgową w Ugandzie ważył tylko 45 kilo.
* Przez 30 lat nie był wpuszczany do RPA. Przeszkodą był krytyczny esej o apartheidzie napisany wiele lat temu.
* Wojsko w Usumbrze (Kongo) skazało go na śmierć.

Podróże - Afryka

1958
Ghana, Dahomej, Niger
1960
Egipt, Sudan, Kongo, Tanzania, Kenia, Uganda, Somalia, Etiopia, Ghana, Nigeria, Senegal, Gwinea, Mauretania
1962
Tanzania, Zanzibar, Kenia, Uganda, Rwanda, Burundi, Somalia, Etiopia, Sudan, Zambia, Malawii, Południowa Rodezja
1964
Kamerun, Niger, Nigeria, Dahomej, Togo, Ghana, Górna Wolta (Burkina Faso), Wybrzeże Kości Słoniowej, Senegal, Mali, Mauretania, Algieria, Libia
1975
Angola
1976
Ogaden
1992
RPA
1995
Etiopia, Erytrea
1997
Senegal, Nigeria, Lagos, Liberia, Sierra Leone, Mali

Ryszard Kapuściński o Afryce

Kiedy przyjechałem pierwszy raz do Afryki w końcu lat 50., mieszkało w niej 212 mln ludzi. Teraz liczba ludności zbliża się do miliarda. To jest szalony wzrost.
Afryce trudno jest się rozwijać z dwóch powodów. W przeważąjącej części Afryki panuje ciężki klimat. Gleby afrykańskie, spalone słońcem, dają bardzo złe plony. Dlatego Afryka nigdy nie była w stanie osiągnąć wysokiego poziomu gospodarczego. Samo jej przetrwanie jest już wielkim sukcesem cywilizacyjnym. Zły klimat, te bardzo złe gleby, rosnący deficyt wody pitnej powodują, że większość energii tamtych społeczeństw pochłania utrzymanie się przy życiu. Żeby Afryka mogla się rozwijać, potrzeba kolosalnych inwestycji, na które teraz nie stać świata. Afryka jest więc cywilizacją przetrwania.

Fragmenty książek o Afryce

"Heban". Rozdział 1. Początek, zderzenie, Ghana 58

Przede wszystkim rzuca się w oczy światło. Wszędzie - światło. Wszędzie - jasno. Wszędzie - słońce. Jeszcze wczoraj, ociekający deszczem, jesienny Londyn. Ociekający deszczem samolot. Zimny wiatr i ciemność. A tu, od rana całe lotnisko w słońcu, my wszyscy - w słońcu. więcej

Bojkot na ołtarzu - reportaż z tomu "Czarne gwiazdy"

Tłum stoi na placu West End. Tłum stoi w słońcu, pod białym niebem Afryki. Tłum stoi i czeka na Nkrumaha, czarny, cierpliwy tłum, tłum spocony. Ten plac, ta brunatna patelnia w centrum Akry, jest pełen po brzegi. Ostatni próbują się wcisnąć; mało brakuje, a płot grodzący plac zacznie trzeszczeć i dzieciarnia, która obsiadła sztachety, będzie spadać jak banany. więcej