kampania.wyborcza.pl

kampania.wyborcza.pl

Piskorczycy przejmują regiony

Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta

W śrdodę pojawili się we wrocławskiej siedzibie Pawła Piskorskiego. Wymienili zamki w drzwiach i zajęli biuro partii. Nie wpuszczają do niego starych działaczy ugrupowania. Wchodzą też do biur w Poznaniu, Krakowie, Bydgoszczy.

Działacze SD dwukrotnie wzywali policję, by pomogła im wejść do zamkniętych pomieszczeń. Policjantom drzwi otwierali pełnomocnicy Piskorskiego, którzy jednak działaczy do środka nie wpuścili.
To kolejna odsłona wojny domowej w SD. Wieloletni działacze zarzucają Pawłowi Piskorskiemu wrogie przejęcie władzy i oskarżają o próbę zaboru partyjnego mienia. Piskorski odpowiada im, że boją się zmian w stronnictwie, bo mieszkają w kamienicach partyjnych i żyją z ich wynajmu.

A to właśnie partyjny majątek jest podstawą do sfinansowania przyszłorocznej kampanii wyborczej - samorządowej oraz prezydenckiej. Partyjne nieruchomości w Krakowie, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu mają być warte ok. 80 mln złotych. Tylko wrocławska kamienica na rogu ulicy Świdnickiej i Teatralnej ma przynieść SD 30 mln złotych.

Jednak zgodnie z prawem, aby za te pieniądze można było sfinansować przyszłoroczną kampanię, trzeba kamienice sprzedać do końca roku. Według Lesława Lecha, wieloletniego szefa dolnośląskiego SD, to główny powód, dla którego w środę ludzie Piskorskiego weszli budynku przy ul. Świdnickiej. - Wyszliśmy rano z kolegami na spotkanie przy ciastkach i herbacie, a jak wróciliśmy, zamki w drzwiach do biura były już wymienione i zostaliśmy wyrzuceni. Piskorskiemu się spieszy, pewnie już znalazł sprzedawcę na kamienicę. Tyle, że jego zarząd jest nielegalny - denerwuje się Lech.
Zwolennicy Piskorskiego, którzy zajęli w środę biura SD we Wrocławiu, nie chcieli z nami rozmawiać. O sytuację zapytaliśmy Jana Artymowskiego, zastępcę sekretarza generalnego SD: - W listopadzie została powołana nowa rada i nowy zarząd partii. Jego legalność potwierdził w grudniu sąd. Daliśmy panu Lechowi i innym działaczom blisko miesiąc na to, by opuścili kamienicę, ale tego nie zrobili. Nie mieliśmy innego wyjścia, niż do niej wejść i wymienić zamki. Prawo jest po naszej stronie.
Lech: - Złożyliśmy apelację, więc wyrok sądu ciągle jest nieprawomocny. To, co robią stronnicy Pawła Piskorskiego, to rozbój w biały dzień. Teraz sprzedadzą kamienicę, apelacja potrwa pół roku i nawet jeśli będziemy mieli rację, to już będzie za późno. Bo jak odzyskać później pieniądze od nowego właściciela?

W środę wieczorem "starzy" działacze rozesłali kominikat do medió. Napisali w nim: "Sytuacja staje się dramatyczna, bo po siłowym przejęciu lokali w Lublinie, Poznaniu i w Krakowie, podobne działania piskorczycy podjęli we Wrocławiu i w Bydgoszczy. Zawieszając prawowite rady regionalne, mianując władze komisaryczne i posługując się nieprawomocnymi dokumentami ludzie Piskorskiego wymieniają zamki w lokalach, starając się jednocześnie jak najszybciej sprzedać partyjne nieruchomości nim sąd w Warszawie rozpatrzy apelację prawowitych władz."

Michał Kokot, AGKO

 

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.5

2 głosy

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najnowsze wiadomości z serwisu kampania.wyborcza.pl wprost na Twój czytnik RSS

Dominika Wielowieyska

Trzeba było ich wpuścić-
Dominika Wielowieyska

Trzeba było ich wpuścić

Marszałkowie Sejmu i Senatu popełnili błąd, nie wpuszczając związkowców na głosowanie w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. »

Bartosz T. Wieliński

Merkotusk? Kilka powodów na nie.

"Merkotusk" - tak kierujący Europą duet widział w zeszłym tygodniu komentator "Wall Street Journal". »

Rafał Zasuń

Andruchowicz przyczernia. Nie tak źle na Ukrainie

Ludzie mogą zmienić swój kraj tylko wtedy, jeśli się z nim choć trochę utożsamiają. Euro 2012 na Ukrainie może w tym pomóc.»

Marek Beylin

Co dziś znaczy rewolucja? 10 lat "Krytyki Politycznej"

Nie ma w Polsce parlamentarnej lewicy - ani, zresztą, prawicy - która by pojęła, że praca w takich miejscach jak Cieszyn jest ważniejsza dla przyszłości polskiego społeczeństwa niż sama tylko napuszona obecność w Sejmie»

Tomasz Grynkiewicz

Karuzela Zuckerberga+
Tomasz Grynkiewicz

Karuzela Zuckerberga

Obrazy tygodnia»

Agata Nowakowska

Niebezpieczne ciągotki prezesa do PRL

Platforma Obywatelska ma jednego, wypróbowanego sojusznika. Jest nim lider PiS Jarosław Kaczyński. Za każdym razem, gdy prezes da głos - tym razem dał w weekendowej "Rzeczpospolitej" - nawet ci rozczarowani PO, muszą wpaść w panikę. Co by to było, gdyby partia Kaczyńskiego przejęła władzę?»

Copyright © Agora SAO nasStaże u nasReklamaPrywatnośćWszystkie artykułyLicencje   Poleć stronę  |  Zgłoś błąd