kampania.wyborcza.pl

kampania.wyborcza.pl

PiS, PO, PSL. Każdy ma swoją wizję konstytucji

2 kwietnia 1997 r., Zgromadzenie Narodowe tuż po uchwaleniu konstytucji

Fot. Sławomir Kamiński / AG

Silny prezydent? A może silny premier? Czyli konstytucja według PiS czy PO? Jeszcze w grudniu propozycje obu partii trafią do Sejmu.

W piątek Jarosław Kaczyński zapowiedział, że do końca roku propozycje zmian w ustawie zasadniczej przedstawi jego partia.- Jeszcze w tym miesiącu posłowie PiS złożą do laski marszałkowskiej projekt konstytucji IV Rzeczypospolitej. Nie projekt zmian podporządkowanych doraźnemu interesowi wyborczemu medialnych faworytów, lecz kompletny projekt nowej ustawy zasadniczej, która powinna służyć Polsce przez nowe dziesięciolecia - napisał prezes PiS w liście do uczestników piątkowej konferencji w Sejmie? Polska po xx latach 1989-2009?.

 

 

Szczegółów żadnych jednak nie ujawnił. Cztery lata temu PiS proponował silnego prezydenta i silny wymiar sprawiedliwości. Centralną postacią władzy wykonawczej staje się prezydent. Bo Polacy mają dość prezydenta wirtualnego - tak Jarosław Kaczyński mówił w 2005 roku.

Czy te same rozwiązania znajdą się w projekcie, który w grudniu trafi do Sejmu, na razie nie wiadomo. Nad swoim projektem pracuje Platforma. Zmianę ustawy zasadniczej zapowiedział Donald Tusk, który zaskoczył radykalnymi propozycjami: słabym prezydentem i mocnym rządem. Tusk proponował: by prezydenta bez prawa weta wybierało Zgromadzenie Narodowe, by Sejm i Senat były mniejsze, a rząd mocny. Opozycja natychmiast wytknęła, że Tusk pisze konstytucję pod siebie. Jego minister Michał Boni kilka dni później łagodził i już w projekcie PO dopuszczał np. możliwość wprowadzenia tzw. weta refleksyjnego, odrzucanego bezwzględną większością głosów.

Ale swoją wizję konstytucji mają też ludowcy. Odmienną, niż PO.

Wszystkie te uwagi i tak trafią do komisji konstytucyjnej. Aleksander Kwaśniewski wyliczał w poniedziałek w programie Tomasza Lisa jakie warunki powinna taka komisja spełniać:

- mieć dużo czasu,

- nie powinna być uwikłana w żadne wybory,

- a tworzyć ja powinni byli prezydenci, premierzy i szefowie Trybunału Konstytucyjnego.

Na razie jednak politycy o komisji konstytucyjnej milczą.

 

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najnowsze wiadomości z serwisu kampania.wyborcza.pl wprost na Twój czytnik RSS

Dominika Wielowieyska

Trzeba było ich wpuścić-
Dominika Wielowieyska

Trzeba było ich wpuścić

Marszałkowie Sejmu i Senatu popełnili błąd, nie wpuszczając związkowców na głosowanie w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. »

Bartosz T. Wieliński

Merkotusk? Kilka powodów na nie.

"Merkotusk" - tak kierujący Europą duet widział w zeszłym tygodniu komentator "Wall Street Journal". »

Rafał Zasuń

Andruchowicz przyczernia. Nie tak źle na Ukrainie

Ludzie mogą zmienić swój kraj tylko wtedy, jeśli się z nim choć trochę utożsamiają. Euro 2012 na Ukrainie może w tym pomóc.»

Marek Beylin

Co dziś znaczy rewolucja? 10 lat "Krytyki Politycznej"

Nie ma w Polsce parlamentarnej lewicy - ani, zresztą, prawicy - która by pojęła, że praca w takich miejscach jak Cieszyn jest ważniejsza dla przyszłości polskiego społeczeństwa niż sama tylko napuszona obecność w Sejmie»

Tomasz Grynkiewicz

Karuzela Zuckerberga+
Tomasz Grynkiewicz

Karuzela Zuckerberga

Obrazy tygodnia»

Agata Nowakowska

Niebezpieczne ciągotki prezesa do PRL

Platforma Obywatelska ma jednego, wypróbowanego sojusznika. Jest nim lider PiS Jarosław Kaczyński. Za każdym razem, gdy prezes da głos - tym razem dał w weekendowej "Rzeczpospolitej" - nawet ci rozczarowani PO, muszą wpaść w panikę. Co by to było, gdyby partia Kaczyńskiego przejęła władzę?»

Copyright © Agora SAO nasStaże u nasReklamaPrywatnośćWszystkie artykułyLicencje   Poleć stronę  |  Zgłoś błąd