Rozmowa ze Stanisławą Śliwą
Krzysztof Aładowicz: Ceni pan polskich kierowców?
Stanisław Śliwa: Tak sobie. Pan jeździ samochodem?
Jeżdżę.
- No to sam pan wie, jak jest. Jeszcze nie widziałem, żeby kierowcy jechali w jednym rządku, zgodnie z przepisami.
Zawsze choć jeden wyrywa się do przodu.
- Otóż to. Statystyki OECD mówią, że średnia prędkość na przelotówce w dużym mieście to 65 km na godzinę, a w małych miejscowościach 76 km na godzinę. A prędkość to niejedyny problem. Nieprawidłowe wyprzedzanie, ignorowanie znaków
Bo przepisy są nieżyciowe.
- Skąd! Niech pan wybierze się do Wielkiej Brytanii, do Niemiec. Tam obowiązują podobne ograniczenia. I jakoś nikt nie narzeka.
To może kary mamy za niskie?
- Kary są wystarczająco surowe. Tak naprawdę problemem jest mała nieuchronność kary. A bierze się to stąd, że na drogach mamy niewielu policjantów.
Gdzie się podziewają?
- Jadą do każdej stłuczki, nawet najdrobniejszej, bo tego wymagają towarzystwa ubezpieczeniowe. Jeśli w roku mamy około 400 tys. kolizji i wszędzie pojawia się policjant, to ma pan odpowiedź. Marnują czas na porysowane zderzaki, zamiast namierzać pijanych za kółkiem. Skoro już mówimy o grzechach polskich kierowców, to alkohol jest na drugim miejscu.
Polski kierowca pije i prowadzi, bo... ?
- Często dlatego, że jest niedouczony. Na ponad 200 tys. osób zatrzymywanych co roku za jazdę "po spożyciu" spory odsetek stanowią ci z "syndromem dnia poprzedniego". Przespanie pięciu godzin, zjedzenie śniadania czy wypicie kawy nie spowoduje, że będziemy trzeźwi, jeśli np. o pierwszej w nocy mieliśmy 1,5 promila. W takiej sytuacji auto można prowadzić dopiero następnego dnia około godz. 15. Nawet jak już alkomat wskazuje zero, to nie znaczy, że precyzyjna maszyna o nazwie "kierowca" odzyskała w pełni sprawność. Przez następną dobę tak się nie stanie.
Co pana najbardziej przeraża?
- Że jeździmy coraz nowocześniejszymi samochodami.
No coś podobnego.
- Tak jest. Coraz większe, wygodniejsze, lepiej wytłumione kabiny odsuwają nas od przesuwających się za oknem elementów tła. Pełen komfort. I to usypia. Kierowca ma słabsze wyczucie prędkości, jedzie szybciej i powoduje wypadki.