Jazda po polsku

Wypadek na drodze

Jan Kopacz
2009-08-05, ostatnia aktualizacja 2009-08-05 09:24

Z wypadkami drogowymi jest jak ze wszystkimi nieprzyjemnymi wydarzeniami w życiu. Dopóki nas nie spotkają, w ogóle o nich nie myślimy. Do czasu, gdy nie będziemy świadkami lub co gorsza uczestnikami

8.06.2009 r. W wyniku zderzenia ciężarówki i trzech samochodów pod Częstochową zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
8.06.2009 r. W wyniku zderzenia ciężarówki i trzech samochodów pod Częstochową...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
W zeszłym roku na polskich drogach doszło do 49 054 wypadków drogowych. Rannych zostało 62 097 osób, a śmierć poniosło 5437. Te liczby pokazują, że wciąż jest sporo groźnych kolizji na naszych drogach. Co więc należy zrobić, gdy w najmniej oczekiwanym momencie staniemy się świadkami mrożącej krew w żyłach kraksy? Przeczytaj nasz poradnik, by wiedzieć, jak sprawnie i skutecznie działać w kryzysowej sytuacji na drodze.

Przełamać strach

Pamiętaj, że każda z wymienionych niżej czynności może pomóc w uratowaniu życia poszkodowanych. Im szybciej, tym lepiej. Nie należy się bać, że udzielisz niefachowej pomocy. Nawet jeśli popełnisz błąd, będziesz wiedzieć, że zrobiłeś wszystko, co było w twojej mocy, by ratować czyjeś życie. Jeśli tego nie zrobisz, czeka cię, oprócz wyrzutów sumienia, odpowiedzialność karna.

- Jeśli widzimy, że coś się dzieje, nie odwracajmy głowy i nie udawajmy, że to nas nie dotyczy. Być może też kiedyś będziemy w podobnej sytuacji, i też takiej pomocy będziemy potrzebowali - tłumaczy Wojciech Pasieczny, radca wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji. - Odpowiedzialności karnej podlega ten, kto pomocy nie udzielił, nawet jeżeli jest świadkiem - nie musi być uczestnikiem. Natomiast nie ponosi odpowiedzialności ten, kto pomocy udzielił, nawet jeśli popełni błąd. Pamiętajmy, że najważniejsze jest kilka pierwszych minut po wypadku - to od nich może zależeć życie poszkodowanych.

Ważne!

Nadrzędna zasada dla wszystkich poniższych zaleceń brzmi: Musisz zapewnić bezpieczeństwo przede wszystkim sobie, aby móc pomagać innym. Działaj szybko, ale spokojnie. Wszelkie gwałtowne, nieprzemyślane ruchy mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.

Wypadek i co dalej?

•  Łagodnie zatrzymaj samochód w takim miejscu i w taki sposób, aby nie spowodować zagrożenia dla nadjeżdżających kierowców. Włącz światła awaryjne. Wysiadając z samochodu, zabierz z sobą apteczkę. Jeśli jesteś pierwszą osobą, która się zatrzymała, to do ciebie będzie należało zabezpieczenie miejsca wypadku.

•  Jeśli wypadek miał miejsce w nocy, koniecznie załóż kamizelkę odblaskową lub, jeśli jej nie masz, przyczep do ubrania coś, co odbija światło. Używaj latarki.

•  Teraz musisz zadbać o to, by kolejne nadjeżdżające pojazdy zostały poinformowane o wypadku. Jeśli na miejscu są także inni świadkowie, wyślij ich, aby z obu stron ustawili trójkąty ostrzegawcze. Wszelkie polecenia należy wydawać do konkretnej osoby. Zdanie: „Pan pójdzie tam i ustawi trójkąt", jest dużo bardziej skuteczne niż: „Niech ktoś pójdzie ustawić trójkąt". Przypominamy również: na autostradzie lub drodze ekspresowej, trójkąt musi zostać ustawiony 100 metrów przed miejscem wypadku. Na pozostałych drogach poza terenem zabudowanym 30-50 metrów. W terenie zabudowanym: przy lub na samochodzie, nie wyżej niż 1 metr nad ziemią. •  Wyłącz zapłon we wszystkich pojazdach. Zabezpiecz je także przed przemieszczaniem się. Zaciągnij hamulec ręczny lub podstaw coś pod jedno z kół. •  Sprawdź, czy nie wyciekło paliwo. Jeśli tak, upewnij się, że w pobliżu nie ma żadnego potencjalnego źródła podpalenia (ktoś z papierosem/zerwana linia energetyczna itp.).

•  Wykonując te wszystkie czynności, należy zadbać o jeszcze jedno - aby nikt, kto uczestniczył w wypadku z ofiarami lub rannymi, nie opuścił miejsca zdarzenia, oraz aby nie „sprzątać" drogi - wszystko powinno zostać tak jak w momencie zderzenia.

Jeśli miejsce i pojazdy są już zabezpieczone, można zacząć działać przy uczestnikach wypadku.

Szybko oceń stan poszkodowanych. Poszukaj też poza pojazdami - mogło dojść do potrącenia. Jeśli już wiesz, ile osób uczestniczyło w wypadku, czy są przytomne, czy nie, należy zadzwonić pod numer 112. Dyspozytorowi podajemy następujące informacje:

- nasze imię, nazwisko i numer, z którego dzwonimy

- rodzaj zdarzenia (np. zderzenie czołowe, wypadnięcie z drogi itp.)

- miejsce wypadku

- czy istnieje zagrożenie pożarem

- liczbę poszkodowanych i ich stan (np. dwoje lekko rannych, jeden nieprzytomny)

Nigdy nie odkładajmy słuchawki jako pierwsi. Słuchajmy uważnie wskazówek osoby, z którą rozmawiamy. Może chcieć zadać nam więcej pytań, ale także poradzić, co i jak mamy dalej robić.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':