Raport
Global Gender Gap Index, zgodnie z nazwą, ma na celu zbadać różnicę, czy w dosłownym tłumaczeniu dziurę, pomiędzy sytuacją kobiet i mężczyzn na świecie.
Polska zajęła w tym roku 43. miejsce w rankingu wśród 134 krajów. Badano cztery obszary: ekonomię (wysokość pensji, poziom udziału i dostępu do stanowisk wymagających wysokich kwalifikacji), politykę (reprezentacja w strukturach decyzyjnych), edukację (dostęp do szkół podstawowych i wyższych ) i zdrowie (opieka zdrowotna, średnia długość życia).
W czołówce rankingu od lat znajdują się kraje skandynawskie. W tym roku na pierwszym miejscu utrzymała się Islandia, rządzona przez panią premier Johannę Sigurdardottir. Za Islandią plasuje się Norwegia,
Finlandia i Szwecja.
Polska za Rosją i Ukrainą W porównaniu z ubiegłym rokiem awansowaliśmy o 7 miejsc i nawet, ciekawostka, jesteśmy wyżej niż
Francja. Nie oznacza to jednak, że sytuacja Polek jest dobra. Na naszą pozycję w ogólnym rankingu wpływają takie czynniki jak stosunkowo wysoka średnia długość życia i odsetek kobiet z wyższym wykształceniem. W ocenie szczegółowej w sferze zdrowie plasujemy się na 41. pozycji, a w sferze edukacji na 29. Oznacza to tyle, że w Polsce dziewczynki i kobiety generalnie są leczone i się uczą, w przeciwieństwie do koleżanek z Jemenu czy Czadu. Natomiast 63 miejsce naszego kraju w zestawieniu dotyczącym ekonomii i 46 - polityki, obrazują faktyczne bolączki współczesnej Polki. Ona nadal zarabia mniej niż kolega wykonujący taką samą pracę, ma utrudniony dostęp do wyższych stanowisk menedżerskich i jest niedoreprezentowana we władzach państwowych. W tych sferach pozostajemy w tyle za naszymi wschodnimi sąsiadami: Rosją (28. miejsce) i Ukrainą (43. miejsce).
Równość a nie bogactwo Raport powstaje co roku od 5 lat. Jego autorami są Ricardo Hausmann z Uniwersytetu Harvarda, Laura D. Tyson z Universytetu Kalifornijskiego i Saadia Zahidi ze Światowego Forum Ekonomicznego. Zamierzenie jest takie, aby pokazać, w jaki sposób kraje dzielą pomiędzy kobiety i mężczyzn środki i możliwości, którymi dysponują, a nie jest odzwierciedleniem ogólnego poziomu bogactwa. Dlatego na ostatnich pozycjach rankingu niekoniecznie muszą znaleźć się kraje, które mają niski poziom edukacji, znajdą się za to te, w których dystrybucja możliwości edukacyjnych pomiędzy mężczyznami i kobietami jest bardzo nierówna. W tym roku na ostatnim, 134. miejscu uplasował się Jemen.
Równouprawnienie się opłaca Autorzy raportu podkreślają istnienie związku między nierównością płci a wynikami ekonomicznymi kraju. Państwa, które nie wykorzystują się w pełni zasobów ludzkich, zmniejszają swoją konkurencyjność. Walka o zwiększanie praw i możliwości kobiet ma uzasadnienie czysto ekonomiczne, nie tylko moralne.
Wskaźniki użyte do stworzenia indeksu pochodzą głównie z publicznie dostępnych "twardych danych" zebranych przez takie międzynarodowe organizacje, jak Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO), Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) czy United Nations Development Programme. Kraje, w których jest największe równouprawnienie płci według Global Gender Gap Index
1 Islandia - bez zmian od 2009 r.
2 Norwegia - awans z msc. 3
3 Finlandia - spadek z msc. 2
4 Szwecja - bez zmian
5 Nowa Zelandia - bez zmian
6 Irlandia - awans z msc. 8
7 Dania - bez zmian
8 Lesoto - awans z msc 10
9 Filipiny - bez zmian
10 Szwajcaria - awans z msc. 13