Przełomowy wyrok NSA opisaliśmy miesiąc temu. Po raz pierwszy sąd uznał w nim, że faktury VAT można wysyłać nie tylko pocztą, ale także e-mailem. Do tej pory fiskus oraz sądy niższej instancji uznawały, że droga elektroniczna zastrzeżona jest wyłącznie dla tzw. e-faktur zabezpieczanych podpisem elektronicznym. Ale ten kosztuje, więc firmy korzystają z niego niechętnie.
Na stronach NSA ukazało się właśnie uzasadnienie wyroku. Sąd nie pozostawił żadnych wątpliwości.
"W obrocie gospodarczym mogą wystąpić takie sytuacje, w ramach których podatnik sporządza i przesyła faktury w formie niepapierowej, ale są one przy tym - przez obie strony transakcji - drukowane i przechowywane w formie papierowej, a nie elektronicznej. Naczelny Sąd Administracyjny podziela argumenty, że posługiwanie się fakturami sporządzanymi i przekazywanymi w formie elektronicznej znacznie przyspiesza obrót gospodarczy oraz pozwala na pewne oszczędności. Posługiwanie się takimi fakturami drukowanymi przez strony transakcji na papierze i w tej formie przechowywanymi nie zmniejsza przy tym bezpieczeństwa obrotu prawnego w porównaniu z sytuacją, w której faktury od samego początku mają postać papierową i w takiej formie są przekazywane nabywcy" - czytamy w wyroku.
Sąd stwierdził przy tym, że żadne przepisy polskie nie nakazują wysyłania faktur pocztą, a unijne wręcz zachęcają do wysyłania ich e-mailem.
Wyrok NSA ma ogromne znaczenie. Do tej pory firmy, którym zdarzało się otrzymywać od klientów faktury e-mailem, udawały, że dostały je pocztą. - Dochodzi do takich absurdów, że księgowi w firmach zginają takie wydruki na pół, żeby wyglądały na wysłane w kopercie. A przecież nie ma obowiązku przechowywania kopert - opowiadał "Gazecie" Grzegorz Mularczyk z firmy doradczej MMR Consulting, który dla swojego klienta wygrał sprawę przed NSA.
Resort finansów zwykle po wyrokach wojewódzkich sądów administracyjnych tłumaczy, że zapadają one w jednostkowych sprawach, nie ma więc powodów do zmiany interpretacji przepisów, a poza tym wyroki WSA może obalić NSA. W sprawie faktury e-mailowych to właśnie NSA wydał wyrok, więc ten argument odpada. Resort może albo pogodzić się z nim, albo złożyć kasację w Sądzie Najwyższym. Nie udało nam się uzyskać komentarza ministerstwa w tej sprawie.
A co na to firmy, które na razie mają do wyboru zalewać nas fakturami papierowymi bądź płacić za wysyłanie faktury elektronicznych z bezpiecznym e-podpisem? - Sam wyrok NSA to dla nas za mało, poczekamy na stanowisko resortu finansów - powiedział nam Grzegorz Kinalski z Vattenfalla, który dostarcza prąd, głównie na Śląsku. Vattenfall uruchomił e-faktury z podpisem elektronicznym, korzysta z nich 70 tys. spośród 1,1 mln klientów firmy. - Jeszcze wysyłamy faktury klientom poczty. Czekaliśmy na pisemne uzasadnienie wyroku NSA, chcemy się teraz skonsultować z prawnikami, czy wysyłanie e-mailem będzie bezpieczne i czy skarbówka się nie doczepi - mówi nam właściciel jednej z warszawskich firm.
- Klienci RWE
Polska mogą już teraz na życzenie otrzymywać faktury drogą e-mailową. Dodatkowo otrzymują jednak również wersję papierową - mówi Iwona Jarzębska z warszawskiego dostawcy prądu RWE. Ale dodaje, że nie wyklucza wysyłania jedynie wersji elektronicznej, dla zainteresowanych klientów.
Jak wyliczyła firma Roland Berger, przy założeniu, że dla operatora telekomunikacyjnego mającego 2 mln klientów koszt wydruku oraz wysyłki jednej faktury wynosi ok. 1,6 zł, w skali roku koszty mogą sięgnąć nawet 38 mln zł.