Jak donosi Tygodnik Podhalański norma zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym w Zakopanem przekroczyła w ostatnich dniach sześciokrotnie poziom dopuszczalny. Pył zawieszony to inaczej wychodzący z kominów kotłowni i rur wydechowych dym zawierający drobne cząsteczki sadzy i metali ciężkich będące rezultatem procesu spalania. Nazwany jest PM10, ponieważ wielkość drobin pyłu podlegającego monitorowaniu to 10 mikronów. To drobne ziarenka wielkości jednej tysięcznej milimetra - na szerokości włosa mieści się ich około pięciu. Bez przeszkód przenikają one do płuc razem z wdychanym powietrzem przenosząc tam zawarte w dymie toksyny. Pył zawieszony jest wszędzie. Może to być drobny kurz, dym z papierosa. W miastach to starte na pył fragmenty gumy z opon, ale także - i przede wszystkim - produkty pochodzące ze spalania. Tych - w ostatnich, mroźnych dniach jest w powietrzu dużo więcej. Pochodzą głównie z opalanych węglem przestarzałych kotłowni i domowych pieców.
Pół papierosa dziennie Dopuszczalny średni dobowy poziom zanieczyszczenia powietrza dla pyłów zawieszonych PM 10 to 50 mikrogramów na metr sześcienny. Przekroczenie w Zakopanem tego poziomu sześciokrotnie oznacza poziom aż 300 mikrogramów na m3. Sama liczba niewiele mówi, porównajmy ją więc z czymś, co znamy z naszego codziennego życia - z papierosowym dymem.
Każdy z nas wdycha i wydycha w ciągu doby około 18 m3 powietrza. Jeśli oddychać będziemy powietrzem, jakie znajduje się w ostatnich dniach w Zakopanem oznaczać to będzie, że każdego dnia w nasze płuca wniknie 5,4 miligrama pyłów PM10. Czy to dużo? Tyle mniej więcej znajduje się w dymie z połowy wypalonego papierosa.
Zakopiański wczasowicz na dwutygodniowym zimowym turnusie wypali w ten sposób kilka sztuk takich "atmosferycznych" papierosów. W tym samym czasie opłata pobierana przez Urząd Miasta wyniesie prawie 24
złote. Nazywana dawniej klimatyczną, zmieniła w ostatnich latach nazwę na "opłatę miejscową". Być może nie bez powodu. To spora cena, jak za powietrze tak marnej jakości.
Gwoli sprawiedliwości dodać należy, że wartość 300 ug jest wartościa mierzoną w ciągu jednej godziny. Ważniejszy, w przypadku zanieczyszczeń wiszących w powietrzu, jest stały, dobowy poziom zanieczyszczeń. Niestety, tu także nie jest najlepiej. W ostatnich kilku dniach nie opadł on ani na moment poniżej poziomu 200 ug/m3 - co jasno podsumowuje strona internetowa Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie: jest to poziom alarmowy.
Zanim wyjedziesz - sprawdź powietrze Jak brzmią więc zalecenia Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska dla mieszkańców lub turystów, którzy napotykają takie stężenie pyłów w powietrzu? Pamiętajmy, chodzi o Zakopane - zimową mekkę turystów. "Zaleca się unikanie lub ograniczenie do minimum czasu przebywania na powietrzu, zwłaszcza przez kobiety
w ciąży,
dzieci i osoby starsze oraz przez osoby z astmą, chorobami alergicznymi skóry, oczu i chorobami krążenia. Należy unikać dużych wysiłków fizycznych na otwartym powietrzu i zaniechać palenia papierosów".
Jakość powietrza w Zakopanem może być nawet dużo gorsza niż wskazania aparatury pomiarowej. Stacja pomiaru zanieczyszczenia znajduje się na Górnej Równi Krupowej - mówi Paweł Pełka z Tygodnika Podhalańskiego, ale gołym okiem widać, że dużo większe zanieczyszczenie jest w dolnej części Krupówek - pod Gubałówką.
Fatalna jakość powietrza w Zakopanem nie jest wyjątkiem. Podobnie w ostatnich dniach wygląda powietrze nad całą Małopolską. W prawie każdym z miast regionu zanieczyszczenie powietrza sięgnęło poziomu alarmowego. Stacja pomiarowa w Krakowie przy ul. Bulwarowej odnotowała aż 400 ug cząsteczek PM10!
Przyznać trzeba, że poprzednie zimy były dla Zakopanego łaskawsze. W lutym 2010 roku średni dobowy poziom zanieczyszczeń przekraczał poziom dopuszczalny zaledwie o połowę. Także letnie powietrze nad Zakopanem polecić można nawet najbardziej wymagającym - maksymalne stężenie zanieczyszczeń jest kilkakrotnie niższe od poziomu dopuszczalnego.
Przyczyny tak złego stanu tkwią przede wszystkim w sposobie ogrzewania domów. Ale w piecach pali się w Zakopanem od zawsze, natomiast tak silnego zanieczyszczenia powietrza nie odnotowano tam od 2006 roku. Winę ponoszą nie tylko niskie temperatury, ale także układ nieruchomego, ciążącego nad miastem powietrza. Wszystko ma się zmienić już jutro - nadchodząca zmiana pogody wreszcie oczyści atmosferę w Zakopanem. Do następnej zimy.
W
Warszawie w centum miasta oraz na Ursynowie stężenie pyłów zawieszonych PM 10 sięgało 13 lutego około 150 ug. Lepiej od Warszawy wypadają posiadające złą renomę
Katowice - tam powietrze było czystsze - 13 lutego o 14.00 odnotowano 136 ug pyłów PM 10.