http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Peak Oil - taniej ropy już nie będzie

Piotr Siergiej
2012-01-31, ostatnia aktualizacja 2012-01-31 08:55

Drogie, wyczerpujące się paliwa kopalne blokują rozwój gospodarczy. Czas na zmiany.

Usuwanie wielkiej plamy ropy w Chinach
Fot. Jiang He AP
Usuwanie wielkiej plamy ropy w Chinach
SERWISY
Na świecie jest dużo mniej dostępnych źródeł paliw kopalnych niż nam się wydaje - to jedno ze zdań opublikowanego w Nature eseju zatytułowanego "Polityka klimatyczna: minęliśmy szczyt produkcji ropy naftowej". James Murray z University of Washington i David King z Uniwersytetu w Oxford argumentują w swej pracy, że czas na fundamentalne zmiany w efektywności zużycia energii i upowszechnienie energii odnawialnej.

"Od roku 2005 produkcja ropy naftowej nie wzrosła na tyle by spełnić zwiększone zapotrzebowanie. Uważamy, że rynek ropy naftowej wszedł w nowy etap. Produkcja stała się "nieelastyczna", czyli niezdolna do reagowania na zwiększone zapotrzebowanie - co prowadzi do gwałtownych zmian cen. Od siedmiu lat wydobycie ropy naftowej nie rośnie pomimo ceny rosnącej średnio o 15% rocznie. Oznacza to - według autorów - że osiągnęliśmy stan, w którym przyszłe wydobycie już nie wzrośnie. Dotarliśmy do szczytu wydobycia. Od tej chwili najbardziej prawdopodobny jest trend spadkowy.

Ropa się kończy

Zwykle, aby oszacować na jak długo jeszcze wystarczy nam paliw kopalnych analitycy badają dostępne zasoby i dzielą je przez zużywane rocznie ilości paliwa. Stąd uspokajające tytuły artykułów w prasie oznajmiające na jak długo jeszcze wystarczy nam węgla, ropy czy gazu łupkowego. Autorzy pracy idą jednak innym tropem. Ich zdaniem uspokajające informacje o dostępnych zasobach nie mają pokrycia w rzeczywistości. Pomimo rosnącego popytu na paliwa, głównie w rozwijającej się Azji, ich wydobycie znacząco nie wzrasta. To nie trudne do weryfikacji informacje o zasobach ropy, ale stabilizacja produkcji jest dla nich dowodem coraz większych trudności z pozyskaniem surowców. Ropa się nie kończy - zapewniają autorzy - kończy się ropa, którą możemy wydobywać łatwo i tanio- brzmi konkluzja. .Ilość wydobywanej ropy z istniejących odwiertów powoli spada rocznie o 5-7%. Złoża powoli wyczerpują się. Jedynie dokonując nowych odwiertów możemy powstrzymać spadek zaopatrzenia świata w ropę naftową.

Aby nadążyć z prognozowaną podażą ropy naftowej do roku 2030 musielibyśmy podwoić obecną produkcję - zapewniają. Mamy na to zaledwie 18 lat. Spoglądając wstecz możemy dostrzec, że produkcja wzrosła z około 70 (1996) do 75 mln (2011) baryłek dziennie - to wzrost o skromne 7% w ciągu 18 lat! Nic dziwnego, że autorzy eseju scenariusz dwukrotnego zwiększenia wydobycia ropy w najbliższych 18 latach określają jako bardzo mało prawdopodobny.

Dla tych, którzy widzą ratunek w pozostałych paliwach kopalnych, autorzy nie pozostawiają dużo nadziei. Na optymistyczne przewidywania co do rezerw gazów łupkowych czy węgla podają wyniki badań, które zredukowały wcześniejsze szacowania o ponad połowę. Sytuacja jest według nich podobna jak w oszacowaniu zasobów ropy - złoża węgla i gazu istnieją, ale niska wypłacalność ich wydobycia może uczynić je bezużytecznymi.

Drogie paliwa - recesja

Jakie to wszystko ma znaczenie dla gospodarki światowej? - pytają autorzy .Zmienność cen ropy naftowej jest według nich jedną z przyczyn recesji. Na 11 recesji, które miały miejsce w USA po 1945 roku, aż 10 z nich poprzedzonych było zwyżką cen ropy naftowej. USA i Europa wydają 1 miliard dolarów dziennie na importowaną ropę! To rzecz oczywista, że ceny ropy wpływają na stan gospodarki. Autorzy podają przykład Włoch. W 1999 roku nadwyżkę eksportową tego kraju wynosiła 22 mld dol. 12 lat później zastąpił ją deficyt w handlu zagranicznym - 36 mld dol. Oczywiście - piszą autorzy artykułu - nie wynikała ona wyłącznie ze zwiększonej ceny ropy naftowej.

Niemniej, pomimo zmniejszonego zużycia ropy w tych samych latach, wydatki Włoch na importowaną ropę wzrosły z 12 do 55 mld dolarów - to mniej więcej tyle ile wynosi deficyt tego kraju w handlu zagranicznym. Zależność od importowanego paliwa przyczyniła się w dużej mierze do złej sytuacji gospodarczej w tym kraju.

Historia wskazuje na ścisły związek pomiędzy produkcją ropy naftowej, a wzrostem ekonomicznym. Spadek produkcji oznacza słabszy wzrost gospodarczy. Autorzy zastanawiają się więc nad realnością prognoz MFW mówiących o stabilnym 4% wzroście gospodarczym, w świetle przewidywanych przez nich wahań cen ropy wywołanych niedostateczną produkcją.

Odnawialne, głupcze

"Politycy rozważają strategie prowadzące do powrotu wzrostu gospodarczego. Ponieważ jednak nie dostrzegają oni, że centralnym problemem są wysokie ceny energii, nie są w stanie zaproponować jedynego sensownego rozwiązania: odejścia społeczeństwa od paliw kopalnych" - brzmi końcowy wniosek. Rządy, które nie przygotują się na przyszłe zmniejszenie dostępności paliw kopalnych zetkną się z poważnymi problemami ekonomicznymi dużo wcześniej zanim zacznie podnosić się poziom oceanów wywołany ich spalaniem.

Ponury, kasandryczny ton pracy łagodzą nieco końcowe postulaty naukowców, którzy nadzieję widzą w szybkim przyjęciu konkretnych kroków. Z całej energii jaką pozyskujemy z paliw kopalnych, energii jądrowej i biomasy zaledwie 12% służy nam bezpośrednio. Reszta to straty w produkcji, przesyle i spalaniu. Na dziesięć wydobytych spod Ziemi ton węgla tylko jedna daje nam ciepło!. To niewiarygodne marnotrawstwo. Dzięki poprawie efektywności energetycznej możemy spalając mniej czerpać korzystać z energii te same korzyści. Trudno się z tym nie zgodzić. Pozostałe postulaty badaczy znajdą na pewno dużo mniejsze poparcie społeczne. Proponują oni: wzrost podatków na ropę naftową zapewniający mniejsze zużycie, podobnie jak ograniczenie prędkości samochodów i zachęty do korzystania z transportu publicznego. Działania te odsuną tylko w czasie moment wyczerpania paliw kopalnych.

Najważniejszym jednak działaniem jakie powinniśmy podjąć są - zdaniem autorów - ulgi podatkowe przeznaczone na rozwój energii odnawialnej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':