W dziedzinie zmian klimatycznych w ostatnich latach tradycją stało się stwierdzenie, że każdy rok jest albo cieplejszy od poprzednich, lub jest jednym z najcieplejszych w ostatnich latach. Tak też stało się i tym razem. Jak każdego roku, w styczniu napływają podsumowania roku poprzedniego. Jak podaje będący częścią
NASA Goddard Institute for Space Studies (GISS) z Nowego Jorku, rok 2011 był dziewiąty na liście najcieplejszych lat odkąd rozpoczęto pomiary, czyli 1880 roku. Spośród wszystkich lat pomiędzy 2000 i 2011 aż dziewięć trafiło do pierwszej dziesiątki. Rok 2010 był najgorętszym rokiem w historii.
Wiemy że Ziemia pochłania więcej energii niż jest w stanie wyemitować - mówi dyrektor GISS James E. Hansen - będziemy więc obserwować trend skierowany w stronę wyższych temperatur. Nawet pomimo silnego chłodzącego efektu oscylacji La Nina i niskiej aktywności słonecznej w ostatnich latach, 2011 był jednym z 10 najcieplejszych lat w historii.
Dane na podstawie których GISS sporządza swoje analizy napływają z ponad 1000 rozrzuconych po świecie stacji meteorologicznych i satelitarnych pomiarów powierzchni oceanów. Inne, zajmujące się analizami temperatury instytucje: amerykańska agencja NOAA oraz brytyjski Met Office Hadley Centre wykazują w swych badaniach bardzo zbliżone wyniki. Mamy okazję obserwować bezprecedensowe wydarzenie w historii naszej cywilizacji - ocieplenie klimatu.
Animacja zmian temperatury pomiędzy 1880 i 2011 rokiem. Kolorem czerwonym oznaczono temperatury wyższe niż średnia bazowa z okresu 1951-1980, niebieskim natomiast temperatury niższe od tej średniej. Źródło: NASA Goddard Institute for Space Studies, wizualizacja: NASA Goddard Space Flight Center Scientific Visualization Studio Według Jamesa Hansena to dopiero początek. Rekordowe temperatury dopiero przed nami, ponieważ czeka nas kilka lat wzmagającej się aktywności słonecznej, a także efekt El Nino, który w najbliższy latach zwiększy temperaturę Pacyfiku w strefie tropikalnej. Według Hansena w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat spodziewać się możemy kolejnego najcieplejszego w historii roku. Nie będzie potrzeba silnego efektu El Nino, by podnieść temperatury powyżej poziomu z 2010 roku - mówi.
Przypomnijmy krótko zdarzenia z 2010 wywołane ociepleniem. Informacje o rekordowych temperaturach dobiegały ze wszystkich zakątków Azji i Europy. W Kuwejcie, Iraku i Arabii Saudyjskiej, Czadzie i Nigerii zanotowano najwyższe temperatury w historii. Rekordową temperaturę w Kuwejcie - 52,6 st. C, przebiła tylko ta w Pakistanie - 53,5 st. C! W Europie gorący rok 2010 najmocniej dał się we znaki w Rosji. W Moskwie odnotowano ponad 39 st. C. Susza jakiej nie było od wielu lat oraz wysokie temperatury doprowadziły do masowych pożarów. Spłonęło około 10 mln hektarów zbóż, a władze w obawie przed wzrostem cen zakazały
eksportu pszenicy. Fale gorąca przetoczyły się także przez
Chiny i Stany Zjednoczone.
Okazuje się, że niewielkie z pozoru zmiany średniej temperatury (rok 2011 był tylko o 0,22 st. C chłodniejszy od rekordowego 2010) mają fundamentalny wpływ na jakość naszego życia. Przewidywania klimatologów co do wzrostu średniej temperatury w najbliższym stuleciu różnią się w szczegółach, niemniej skala zmian ma być nieporównywalna z niczym, czego do tej pory doświadczyła nasza cywilizacja.