http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Irlandia staje się naprawdę zielona

Urszula Drabińska, ChronmyKlimat.pl
2012-01-18, ostatnia aktualizacja 2012-01-18 10:47

Irlandia chce być nazywana zieloną wyspą nie tylko ze względu na przepiękne krajobrazy, lecz także ze względu na sposób pozyskiwania energii.


Fot. Damian Kramski / AG
SERWISY
Dlaczego pomimo kryzysu tamtejszy rząd tworzy program przebudowy systemu energetycznego i planuje nowe inwestycje? Bo to się opłaca! Chodzi o niemałe pieniądze, bo aż o 21-35 mld euro. Obliczeń dokonała agencja do spraw zrównoważonej energii, doradzająca irlandzkiemu rządowi. Na czym mieszkańcy Zielonej Wyspy mogą tyle zaoszczędzić?

Położenie geograficzne szczególnie predysponuje Irlandię do korzystania z energii wiatru oraz pływów morskich. Ze względu na rozległe obszary wiejskie natomiast specjaliści dostrzegają potencjał energii pozyskiwanej ze spalania odpadków organicznych, czyli tzw. biomasy.

Produkowana w ten sposób energia zastąpi tę pochodzącą ze spalania importowanych paliw kopalnych. W połowie wieku Irlandia będzie sprowadzać o połowę mniej węgla i ropy niż w 2011 roku i na tym właśnie zaoszczędzi gros pieniędzy. Ale nie tylko na tym.

Gdy już Irlandczycy w znacznym stopniu zrezygnują z paliw kopalnych i korzystać będą głównie z odnawialnych źródeł energii, będą mogli postawić na samochody elektryczne. Dzięki relatywnie niewielkim odległościom pomiędzy miastami Irlandia doskonale nadaje się do upowszechniania tego środku transportu.

Dlaczego dopiero wtedy? Przecież odpoczynek od spalin przydałby się nam (a klimatowi od dwutlenku węgla) już teraz. Co prawda obecnie zasięg samochodów elektrycznych wynosi nawet 200 km - wystarczająco nie tylko, aby przemieszczać się po mieście, lecz także aby dojechać z jednego miasta Irlandii do drugiego, ale długi czas ładowania dostępnych modeli wciąż pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jak ich cena.

To jednak nie główne powody postawienia przez Irlandię na samochody elektryczne nie teraz, ale dopiero za kilka lat. Dziś zasilane byłyby brudną energią - tą produkowaną z węgla. Dopiero kiedy większość irlandzkiej energii będzie pochodzić z odnawialnych, przyjaznych środowisku i klimatowi źródeł, samochody elektryczne będą naprawdę ekologicznymi środkami transportu. Wtedy też trzecia co do wielkości europejska wyspa stanie się zielona nie tylko z wyglądu, lecz także ze względu na swoje wybory.

Tak Irlandia kreśli wizję siebie w 2050 roku. Dzięki szeregowi proklimatycznych rozwiązań: energii z wiatru, morze i biomasy czy samochodom elektrycznym państwo zyska wiele miliardów euro. Zwykli obywatele też zyskają. Według szacunków ekspertów powstanie dla nich 100 tys. miejsc pracy, a korzyści płynące z unowocześnienia sieci przesyłowych energii odczują już za kilka lat - w 2020 roku ich rachunki za prąd będą mniejsze łącznie o 1 mld euro. "Dla klimatu" nie znaczy bowiem "przeciwko człowiekowi".

Źródło: ChrońmyKlimat.pl
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':