Nagłówki brzmią sensacyjnie "badania dowodzą, że dzięki emisji CO2 wywołanej działalnością człowieka unikniemy epoki lodowcowej, która mogła wydarzyć się już za 1500 lat". "Tylko ty możesz ocalić Ziemię przed epoką lodowcową", albo: "Dziękujemy za globalne ocieplenie" - wołają tytuły. Zwolennicy spalania paliw kopalnych i globalnego ocieplenia uznali właśnie, że dostali kolejny oręż do ręki wzmacniający ich poglądy. Warto jednak wczytać się uważniej w samą
pracę i płynące z niej wnioski.
Ostatnia epoka lodowcowa skończyła się około 11 tys. lat temu. Pamiętamy ze szkoły, że zlodowaceń było więcej. W ciągu ostatnich 550 mln. lat Ziemia pokrywała się czapami lodowymi aż czterokrotnie. Autor
pracy - prof. Luke Skinner z Department of Earth Sciences Uniwersytetu w Cambridge przywołuje wcześniejsze opracowania pokazujące, że najbliższe zlodowacenie mogłoby się zacząć już za 1500 lat. Szczęśliwie dla nas, nic takiego się nie wydarzy. Powodem, dla którego udało się odwołać kolejną epokę lodowcową jest podwyższona zawartość dwutlenku węgla w atmosferze.
Zlodowacenie? - wiemy o tym od dawna Zlodowacenia nie będzie - to dobra wiadomość, ale jak mówi prof. Szymon Malinowski, kierownik Zakładu Fizyki Atmosfery UW - to żadna nowina. Przytoczone wyniki badań potwierdzają tylko to, o czym badacze wiedzą już od dawna. Antropogeniczna emisja dwutlenku węgla sprawia, że ocieplający się klimat przeciwstawia się naturalnym cyklom występującym w atmosferze. Ilość dwutlenku węgla jaka występuje w atmosferze jest największa od 20 milionów lat, kiedy poziom morza był wyższy o 25-40 metrów wyższy od obecnego- dodaje.
Jak mówi prof. Luke Skinner - jego
praca nagle stała się głośna, ponieważ bardziej obawiamy się zlodowacenia, niż ocieplenia klimatu. Lęki przed zlodowaceniem są jednak nieco spóźnione. Działalność cywilizacji odsunęła widmo nadciągającej epoki lodowcowej zanim rozpoczęliśmy gwałtowne spalanie paliw kopalnych ponad 200 lat temu. Jak powiedział Luke Skinner w wywiadzie dla BBC - aktywność rolnictwa i wylesianie, które trwa od kilku tysięcy lat zdążyły zmienić klimat na tyle, że i tak uniknęlibyśmy następnego zlodowacenia. Natomiast emisja CO2 związana ze spalaniem paliw kopalnych ociepliła klimat ponad miarę. "Nawet jeśli próbowaliśmy uniknąć kolejnej epoki lodowcowej (spalając paliwa kopalne) to próbowaliśmy zbyt mocno." - podsumował prof. Skinner.
CO2 kontroluje temperaturę Ziemi Nasze badania dowodzą - ciągnie prof. Skinner - jak wrażliwy jest system klimatyczny nawet na drobne zmiany stężenia CO2 w atmosferze. Granicznym stężeniem CO2 poniżej którego mogłoby wystąpić kolejne zlodowacenie jest 240 ppm (części na milion). Obecnie w atmosferze Ziemi odnotowuje się już 390 ppm, a wszystko wskazuje ze wartość ta będzie szybko rosnąć.
Dla wątpiących w możliwości wpływu naszej cywilizacji na klimat świata to informacja warta przemyślenia. Ludzkość wywiera wpływ na klimat na skalę globalną już od tysięcy lat. W tym przypadku udało nam się zatrzymać kolejną epokę lodowcową. Z drugiej jednak strony widać, jak subtelne zmiany w stężeniu CO2 wywołać mogą zmiany w klimacie Ziemi nieporównywalne z niczym czego do tej pory doświadczyliśmy
Tak jak spadek CO2 wywołać może epokę lodowcową, tak jego wzrost rozkręcić może termostat Ziemi do wartości maksymalnych. Pozostając w stanie subtelnej równowagi klimat panujący na Ziemi jest dużo bardziej wrażliwy na zmiany wywołane naszą obecnością niż nam się wydaje. Majstrując przy efekcie cieplarnianym łatwo podgrzać planetę i wywołać nieprzyjemne dla nas konsekwencje.