Kryzys który dotknął światową gospodarkę nie ominął także rynku samochodowego. International Organization of Motor Vehicle Manufacturers (Międzynarodowa Organizacja Producentów Samochodów) na swojej stronie internetowej podaje dane statystyczne produkcji samochodów. Spośród 49 producentów samochodów w 2009 roku aż 44 z nich odnotowało spadek produkcji. Tacy giganci jak
Niemcy - spadek o 14%,
USA - spadek 34%. Tylko 5 państw odnotowało wzrost produkcji. Wśród nich prym wiodły
Chiny w których w 2009 roku wyprodukowano 13,8 mln samochodów - o 48% więcej niż w roku poprzednim! Porównanie USA - kraju zbudowanego na transporcie samochodowym - z Chinami wypada tu szczególnie jaskrawo. Także w liczbach bezwzględnych przewaga Chin jest niekwestionowana. W 2009 amerykanie wybudowali 5.7 mln pojazdów - 40% tego co zbudowali Chińczycy. Oczywiście nie można zapominać o różnicach w nasyceniu rynku samochodami tych dwóch państw. Chińczycy, których dochód narodowy na mieszkańca jest prawie trzykrotnie niższy niż dochód statystycznego Polaka jeszcze nie nasycili się dobrami konsumpcyjnymi. Czeka ich jeszcze proces podobny do tego który nastąpił w Polsce po 1989 roku. Według danych GUS po polskich drogach poruszało się w 1990 roku 5,26 mln samochodów osobowych, w 2009 roku już 16,5 miliona. W ciągu 19 lat liczba jeżdżących po polskich drogach samochodów zwiększyła się trzykrotnie!
Liczba samochodów w Chinach rośnieCo się jednak wydarzy gdy kraje takie jak Chiny,
Indie czy rozrastająca się w błyskawicznym tempie Nigeria zasiądą na wzór Polaków za kierownicami swoich nowych pojazdów? Przytoczę tutaj prognozę Międzynarodowego Funduszu Walutowego dotyczącą liczby samochodów na świecie. W prognozie tej posłużono się dość prostą zależnością: przewidywany przyrost zamożności społeczeństw przełożono na wzrost liczby kupowanych samochodów. Im więcej zarabiamy, tym chętniej kupujemy
samochody. Okazuje się, że progiem rocznych dochodów na osobę pozwalającym na zakup samochodu jest wartość 5000 dolarów. Według MFW dochód statystycznego Chińczyka w 2010 wyniósł 4283 dolarów. Oznacza to, że ze swoimi 13,8 mln samochodów zbudowanymi w 2009 roku Chińczycy dopiero ustawili się w blokach startowych. Prawdziwy wzrost jeszcze przed nimi. Co mówi o tym prognoza MFW? W 2030 roku liczba samochodów w Chinach przewyższy tę w USA. W 2050 roku po drogach Chin poruszać się będzie prawie tyle samo samochodów, co we wszystkich pozostałych krajach świata razem wziętych. W tym samym roku flota samochodowa Indii przekroczyć ma 367 mln samochodów - 45 razy więcej niż dzisiaj! W ciągu najbliższych 40 lat liczba samochodów na świecie wzrośnie z obecnych 800 milionów do 2,9 miliarda! To ponad trzy i pół razy więcej. Trudne do wyobrażenia? Wręcz przeciwnie. Przypomnę, że w Polsce w okresie intensywnego rozwoju gospodarczego w ciągu ostatnich 20 lat liczba samochodów wzrosła o podobną wartość.
Czy starczy nam paliwa?Zastanowił mnie dość prosty fakt. Czy jest na świecie dość paliwa by zapewnić poruszanie się tak wielkiej flotylli samochodów? Według CIA Fact Book potwierdzone rezerwy ropy naftowej na świecie wynoszą obecnie 1348 miliarda baryłek. Według BP Statistical Review zapasy sięgają 1243 mld baryłek, natomiast szacunki Oil & Gas Journal z 2009 mówią o 1342 mld baryłek. Tyle jeszcze możemy wydobyć przy istnieniu obecnej technologii.
Nie zajmując więcej miejsca na obliczenia powiem tylko, że przeciętny samochód potrzebuje około 30 baryłek wydobytej ropy rocznie. To 4770 litrów surowej ropy naftowej. Po przetworzeniu jej w rafinerii otrzymamy z niej około 2200 litrów benzyny. Załóżmy przez chwilę, że prognozowane zapasy ropy nie ulegną zmianie. Zatem nasz globalny zapas to 1342 mld baryłek. Opierając się na prognozie MFW dotyczącej ilości samochodów można powiedzieć że za 5 lat pozostanie nam w zapasie jeszcze 1228 mld baryłek. Oczywiście samochodów będzie przybywać więc roczne zużycie ropy wzrośnie. Dlatego za kolejne 5 lat zostanie 1070 mld baryłek. W roku 2025 - 890 mld baryłek. I tak dalej. W którym roku zapasy ropy wyczerpią się? Krzywa zapasów ropy dochodzi do zera około roku 2040.
Jakie zatem są możliwe scenariusze? Wymienię tylko kilka.
1.
Duże prawdopodobieństwo - Odkryjemy więcej ropy i udoskonalimy metody jej wydobycia dowiercając się do nieodkrytych jeszcze pokładów. Załóżmy, że dzięki temu zapasy ropy wzrosną o połowę - to bardzo duża optymistycznie podana wartość - biorąc pod uwagę że w ostatnich latach liczba nowoodkrytych złóż roponośnych spada. Co się więc wydarzy? Z powodu przyrastającej gwałtownie liczby samochodów zwiększone o 50% zapasy ropy oddalą datę wyczerpania zasobów ropy o 10 lat - do roku 2050.
2.
Średnie prawdopodobieństwo - Samochody zaczną spalać mniej paliwa. Z pozoru wydawałoby się, że jest to najbardziej realna opcja. Fakty mówią jednak co innego. W ciągu ostatnich 25 lat średnie zużycie paliwa przez samochód nie uległo zasadniczej zmianie. Poprawiły się natomiast osiągi samochodów, wzrósł ich ciężar i moc silnika. Zysk jaki odnieśliśmy w wyciskaniu z silników ostatnich potów woleliśmy przełożyć na komfort jazdy i prędkość. Gdy mamy do wyboru - albo mniejsze spalanie, albo wyższy komfort zawsze wybieramy to drugie - taka nasza natura. Nie przymuszeni nigdy nie przesiądziemy się do lekkich, oszczędnych i słabo wyposażonych samochodów. Możliwości zbudowania takich pojazdów mamy przecież od dziesiątków lat. Załóżmy jednak, że od jutra wszystkie samochody zaczną spalać dwukrotnie mniej paliwa. Co się wtedy wydarzy? Zasoby ropy wyczerpią się około 2055 roku.
3.
Małe prawdopodobieństwo - Liczba samochodów na świecie ustabilizuje się na obecnym poziomie 800 milionów. Bogacące się społeczeństwa po prostu zrezygnują z zakupu nowych pojazdów. To jeszcze mniej możliwy scenariusz niż poprzedni. Taka strategia pozwoli nam wydobywać ropę przez dodatkowe 11 lat - do roku 2066.
Tyle wynika z prostego i z natury rzeczy bardzo zgrubnego szacunku. Można by się spierać o szczegóły, ale nie w tym tkwi główny problem. Ważne jest co innego. Wzrastająca liczba samochodów i malejąca wielkość zapasów ropy to dwie zmierzające w przeciwnych kierunkach krzywe, które nieuchronnie się przetną. Warto się nad tym chwilę zastanowić.