http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Egzamin na ¶wira

Jacek Hugo-Bader
2008-06-03, ostatnia aktualizacja 2008-07-08 11:20

Czyli ma³y i niepraktyczny rusko-polski s³ownik slangu hipisowskiego


Fot. Robert Kowalewski
"Til" jest skamarochem, czyli zawodowym b³aznem, wêdrownym miejskim trefnisiem
ZOBACZ TAK¯E
Do którego zbiera³em materia³ w listopadzie 2007, czekaj±c na okazjê, by tanio kupiæ w Moskwie samochód.

Czytaj tak¿e: Jacek Hugo-Bader ''Psy Moskwy''

Czytaj tak¿e: Jacek Hugo-Bader ''Egzamin na ¶wira''



Od ¿ony dosta³em na ten cel tylko 25 tysiêcy z³otych, do tego upar³em siê, ¿e ma to byæ auto rosyjskie i koniecznie z napêdem na cztery ko³a, skoro mam dojechaæ nim w zimie na koniec Azji, a¿ do W³adywostoku. To podró¿ ¶ladami napisanej w 1957 roku ksi±¿ki "Reporta¿ z XXI wieku", która opowiada, jak bêdzie wygl±da³ Zwi±zek Radziecki za 50 lat. To znaczy w 2007 roku.

Dlatego szuka³em moich rówie¶ników, ludzi ko³o piêædziesi±tki, którzy tak jak ja w latach 70. zostali hipisami.

Zobacz: zdjêcia z podró¿y Jacka Hugo-Badera w serwisie Kolumber



Askat'

- dziadowaæ, naci±gaæ, wy³udzaæ. Od angielskiego ask - pytaæ. G³ówne ¼ród³o dochodów wiêkszo¶ci hipisów.

To nie jest zwyczajna ¿ebranina, ale twórcze uwodzenie legend±, artystyczne nabijanie frajera w butelkê. Od ponad 30 lat jedn± z najbardziej skutecznych jest metoda "na Estoñczyka".

Zaczepiasz na ulicy starszego cz³owieka i z udawanym estoñskim akcentem mówisz, ¿e jeste¶ z Tallina i ¿e dobrze wiesz, ¿e Rosjanie nie cierpi± Estoñczyków. Ka¿dy wychowany w ZSRR cz³owiek gwa³townie zaprzeczy. Trochê trzeba siê pospieraæ na ten temat, a wreszcie poprosiæ o kilka rubli, bo zabrak³o ci na bilet powrotny do domu. Zawsze co¶ dostaniesz, ¿eby nie wysz³o na to, ¿e ludzie radzieccy s± nacjonalistami.

Bitnicy

- bigbitowcy, radziecka z³ota m³odzie¿ koñca lat 60. W ZSRR bardzo obra¼liwe s³owo. To dzieci dyplomatów, wysokich urzêdników i partyjnej nomenklatury. W Moskwie zbierali siê na placu Puszkina, na skwerze wokó³ pomnika poety. Nic nie robili. Siedzieli na ³awkach i pili bardzo tanie i s³odkie, ale mocne be³ty - ruskie porto.

Wo³odia "Dzen-Baptist", w skrócie "Bep", przysta³ do nich w 1971 roku. Mia³ 23 lata. - Dwa-trzy lata pó¼niej zaczêli¶my nazywaæ siebie hipisami - mówi. - Milicja nas nie rusza³a, bo siê bali naszych rodziców. Mój ojciec by³ genera³em lotnictwa. Tylko my mieli¶my w domach zagraniczne ksi±¿ki i prasê, z których dowiedzieli¶my siê wszystkiego o hipisach.

Sytuacja zmieni³a siê z koñcem lat 70., z nadej¶ciem drugiego, tym razem du¿ego pokolenia dzieci kwiatów. To by³a m³odzie¿ z normalnych, inteligenckich domów.

- I nawet o tym nie wiedz±c, hipisi zostali ruchem protestu - mówi "Bep". - Ma³o aktywnym, biernym, raczej ruchem odmowy uczestnictwa ni¿ walki.

Tych milicjanci siê ju¿ nie bali.

Wo³osaci

- kud³aci. Tak najczê¶ciej nazywali siebie rosyjscy hipisi.

Slang wo³osatych powsta³ ze zmieszania czterech sk³adników. G³ówne to angielszczyzna i ¿argon m³odzie¿owy, do tego s³owa przywiezione z po³udnia ZSRR, gdzie ka¿dego lata hipisi je¼dzili autostopem na wakacje, po s³omê makow± i marihuanê. Czwarty sk³adnik to ¿argon wiêzienny, bo wielu wo³osatych siedzia³o za narkotyki.

Wint

- ¶ruba, a u hipisów milicyjna ob³awa, areszt, a wintit' to zwin±æ, zamkn±æ, aresztowaæ.

¬ród³o: Du¿y Format
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • s³abe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 g³os