Teraz Piechotę niepokoi radykalna lewicowość Napieralskiego. Piechota zastanawia się nad opuszczeniem Sojuszu.
Jako doradca SLD-owskiego wojewody ds. Unii Europejskiej zyskał przydomek "Grześ cenna rada". Pobierał 5 tys. zł brutto, ale w urzędzie mało kto go widział.
Jak walczyć o partyjne przywództwo, napieralski nauczył się jako szef zachodniopomorskiego SLD. Usunął z partii grupę działaczy związanych z PZPR, którzy chcieli pozbawić go stanowiska.
Na szczyty SLD wszedł razem z Wojciechem Olejniczakiem wiosną 2005 r., kiedy skompromitowany aferami Sojusz szukał nowych twarzy. Olejniczak został szefem partii, Napieralski sekretarzem generalnym. "Powtórzę słowa Wojciecha Olejniczaka" - mówił Napieralski w licznych wywiadach.
Do rozdźwięku doszło po wyborach w 2007 r. Napieralski zaczął krytykować koncepcję LiD ("porozumienie elit w gabinetach to za mało, by przeciwstawić się PiS i PO"). Marek Borowski po rozpadzie LiD napisał o nim: "Tak długo rozwiercał tę strukturę, tak długo pod nią rył, aż wreszcie rozpadła się". Napieralski wypierał się, że chce zostać szefem SLD: - Na głosy z prawicowej prasy nie zwracałbym uwagi. Chcą pokłócić mnie z Olejniczakiem i skłócić lewicę - mówił w "Trybunie".
W kwietniu ogłosił, że wystartuje na szefa partii.
Zaczął lansować teorię szerokiego porozumienia lewicy z udziałem stowarzyszeń i związków zawodowych. Po nauki jeździł do Hiszpanii. - Zapatero nie boi się oskarżeń o wojnę ideologiczną z Kościołem - mówi. Wymyślił, by SLD przygotował raport o finansowych nadużyciach księży i katalog majątku należącego do Kościoła.
Deklaruje, że jest wierzący.
Napieralski spotkał się z prezesem TVP Andrzejem Urbańskim i - według "Dziennika" - miał w zamian za posadę członka zarządu TVP obiecać poparcie dla prezydenckiego weta. Mimo dementi kilka tygodni później z poparciem PiS polityk SLD Piotr Gadzinowski został wiceszefem rady programowej TVP. A Napieralski oznajmił, że SLD nie pozwoli wymienić Urbańskiego na działacza PO.
A - jak opowiada polityk koalicji rządowej - kiedy liderzy koalicji sondowali u Olejniczaka możliwość odrzucenia przez SLD weta prezydenta do ustawy medialnej, to Napieralski pobiegł do dziennikarzy z wieścią, że szykuje się korupcja polityczna.
Jest postrzegany jako reprezentant SLD-owskiego betonu. Wspomina swego ojca, instruktora politycznego w Komitecie Wojewódzkim PZPR w Szczecinie. Z żalem opowiada, że byli premierzy i liderzy SLD (Miller i Oleksy) już nie są w partii. Chciałby, żeby miejsce w SLD było też dla Czarzastego. Afera Rywina? Była tylko po to, by pognębić SLD. Broni Polski Ludowej i dodatków do emerytur dla byłych esbeków.
Nie przeszkadza mu to odwołać się do postulatów sierpniowych "Solidarności". W kampanii wyborczej razem z Olejniczakiem wydrukował ogłoszenia z 21 postulatów strajkujących w sierpniu 1980 r. stoczniowców.
W internecie często zagląda na Naszą-klasę. Do swojego profilu dodał ponad 800 znajomych. I zdjęcie z Wojciechem Olejniczakiem, na którym obaj się uśmiechają.
Źródło: Gazeta Wyborcza