http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Dziennikarze >  Dominik Uhlig

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Dlaczego Sowińska musi odejść

Dominik Uhlig
2008-04-12, ostatnia aktualizacja 2008-04-11 20:26

- Kocham dzieci i mam doświadczenie w pracy z nimi. Latami pracowałam z dziećmi jako lekarz, sama mam ich sześcioro - tak Ewa Sowińska przekonywała posłów, by nie odwoływać jej z funkcji Rzecznika Praw Dziecka.

Ewa Sowińska na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji i Młodzieży
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Ewa Sowińska na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji i Młodzieży
Po dwóch latach od jej powołania przez koalicję LPR-PiS-Samoobrona politycy SLD i PO uznali, że pani rzecznik musi odejść. Wczorajsze posiedzenie komisji edukacji oraz polityki społecznej i rodziny potwierdziło, że sobie nie radzi. Ale broniła się tak, że posłankom SLD i PO zrobiło się żal. - To przykra dyskusja. Nie chcieliśmy dotykać pani jako osoby. Nasz głęboki sprzeciw budzi pani jako rzecznik - mówiła Magdalena Kochan (PO). Wcześniej razem z Izabelą Jarugą-Nowacką z SLD wyliczały, czemu Sowińska powinna odejść. Zarzucały jej brak zaangażowania w pomoc dzieciom, zwłaszcza z patologicznych rodzin i przyzwolenie na karcenie dzieci klapsem.

Krytykowana za współpracę z mediami o. Tadeusza Rydzyka odpowiedziała: - Unikałam innych mediów, bo źle znoszę stres. Czuję się źle, gdy dochodzi u mnie do podwyższenia pulsu. Robiłam wyjątek dla TV Trwam i Radia Maryja tylko dlatego, że miałam tam spokojną atmosferę.

- Pani odwołanie jest konieczne nie tylko dla dobra dzieci, ale dla dobra pani samej - mówiła Izabela Leszczyna (PO).

Przyznała, że błędem było wysłanie na urzędowym papierze listu do papieża Benedykta XVI w obronie podejrzewanego o współpracę z SB abp. Stanisława Wielgusa. - Działałam pod wpływem emocji. Refleksja przyszła później.

SLD zaatakował ją za to, że nie protestowała przeciw wprowadzeniu stopnia z religii na maturze, a w biurze zatrudniała działaczy LPR. - Nie można dyskryminować nikogo tylko dlatego, że należy do partii - odpowiadała Sowińska.

Wróciły też Teletubisie. W świat poszła informacja, że polska rzecznik domaga się sprawdzenia, czy jeden z bohaterów nie jest gejem. - Dzwoni do mnie dziennikarz "Wprost". Opowiada dużo złego o bajce. A potem włącza mikrofon i pyta, czy słyszałam o problemach z Teletubisiami. Co miałam odpowiedzieć?

Renata Butryn (PO): - W wielu sprawach chciała pani dobrze. Ale sama pisze pani w sprawozdaniu, że minister edukacji z pani ugrupowania się "nie przychylił" albo że "obiecał, ale sprawa jest aktualna". Nie miała pani autorytetu w 2006 r. i nie ma go teraz.

Za odwołaniem Sowińskiej było 36 posłów PO, PSL i SLD. 15 posłów PiS było przeciw, choć zgadzali się z częścią zarzutów. Wątpliwości mieli co do trybu odwołania. Ich zadaniem odwołanie kogoś z funkcji przed końcem kadencji to niebezpieczny precedens. - Kto następny? Szef NBP? - pytają.

Przeciw Sowińskiej nie zagłosowała też minister polityki społecznej w rządzie PiS, a teraz posłanka Joanna Kluzik Rostkowska, która wiele razy kwestionowała jej poczynania. - Powinniśmy zmienić ustawę o rzeczniku praw dziecka i wprowadzić jasne kryteria, jakie ma spełniać. Żeby taki kłopot już się więcej nie powtórzył - wyjaśniła "Gazecie".

Sowińska miała spotkać się wczoraj z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. W kuluarach spekulowano, że być może sama zrezygnuje, zanim wnioskiem zajmie się Sejm. Z powodu długiego posiedzenia komisji spotkanie przełożono.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy