Szef PiS premier Jarosław Kaczyński wczoraj w Polskim Radiu: - Opowieści o podporządkowanej nam telewizji publicznej są całkowicie oderwane od rzeczywistości. Dlaczego? Bo jak wyjaśnił premier, TVP promowała akcję frekwencyjną "Zmień kraj, idź na wybory". - Zmobilizowano bardzo młode pokolenie, jeszcze chyba tak nie bardzo do czegoś aspirujące, tak w sposób zupełnie świadomy. Gdyby było: "Idź na wybory", to OK, ale "zmień Polskę" to była sugestia "zmień rząd" - mówił Kaczyński.
Wszyscy widzieli, co robiły "Wiadomości" w kampanii wyborczej. Dostrzegli to obserwatorzy OBWE i widzowie TVP, którzy w internecie nawoływali, żeby o 19.30 demonstracyjnie wychodzić na spacer. Wazeliniarskie wobec PiS i rządu materiały oraz te atakujące lub pomijające opozycję opisywaliśmy na bieżąco w "Gazecie" i w blogu internetowym "Kampania w mediach". Sondaż, o którym mówił Bielan, mógł się w "Wiadomościach" w ogóle nie ukazać, gdyby informacja o nim wcześniej nie wyciekła poza TVP (zwaną też przez niektórych TVPiS)
Cała Polska widziała, jak TVP 3 i TVP Info godzinami puszczały konwencje PiS, jak TVP 1 zmieniała ramówkę, żeby po "Teleexpressie" pokazać konferencję CBA uderzającą w Platformę.
Zaraz, zaraz... a może jednak Bielan i Kaczyński mają rację? Żeby pokazać konferencję CBA,
telewizja przesunęła serial "Klan".
Pięć milionów widzów śledzących od dziesięciu lat losy rodziny Lubiczów musiało się nieźle wkurzyć. Pewnie to oni zagłosowali przeciw PiS.